6LACK – „Love is the New Gangsta” [RECENZJA]
6LACK, czyli Ricardo Valdes Valentine Jr. to artysta niezwykły, mimo że dla przeciętnego słuchacza ciągle mało znany. Swój debiutancki album nagrał jako 24-latek, a teraz, po 10 latach wydaje dopiero czwarty. Wszystkie wcześniejsze obsypano nagrodami i nominacjami do Grammy, a mimo to artysta kilka lat musiał występować jako support, ale za to czyj! Tak, trasy koncertowe z The Weekend, Chrisem Brownem i Russem to dorobek, którego nikt by się nie powstydził.
Artysta reprezentuje nowoczesny R&B, ale ten nieco kameralny. Większość piosenek w „Love is the New Gangsta” utrzymanych jest w klimatach spokojnych, nawet kiedy artysta rapuje. Zaczyna się niemalże akustyczną „Bounty”, gdzie we fragmentach z samą gitarą muzycznie niewiele się dzieje, a mimo to jest nowocześnie. Podobnie jest w kolejnych piosenkach, nawet w „All That Matters” ze świetnymi gośćmi (AZ Chike i Leon Thomas). I tak snuje się ta opowieść, niespiesznie i bez napięcia, ale na pewno nie ma nudy, aż do „I Guess”, piosenki melodyjnej, takiej którą chce się śpiewać.
Wśród 14 piosenek na pewno wyróżnia się „On Me”, głównie z uwagi na dobrą aranżację. Pod koniec albumu pojawiają się nowe koloryty za sprawą gościnnych damskich głosów, ale to 6LACK jest ciągle wokalistą pierwszego planu. Tak, prawdziwy artysta wie, kogo zaprosić i jak go wykorzystać, aby osiągnąć to, co grało mu w sercu.
10/10







