Aga Zaryan – „Second Time Around” [RECENZJA]
Aga Zaryan nie nagrywa albumów zbyt często, ale regularnie. I zawsze, kiedy ukazuje się nowy materiał artystki, możemy mówić o wydarzeniu. Tak zdecydowanie jest też teraz , bo klasa najnowszego albumu to poziom światowy.
Tytuł tego nagranego w Los Angeles albumu to także jedna z piosenek, znana z wielu wybitnych wykonań (m.in.: Frank Sinatra i Tony Bennett). I nie jest to tytuł przypadkowy – w ten sposób muzycy, którzy nagrywali z Agą Zaryan pierwsze płyty, spotykając się po latach, tworzą zupełnie nową historię. Dziś to wybitni instrumentaliści: Darek Oleszkiewicz (kontrabas), Munyungo Jackson (perkusja) i Larry Koonse (gitara). Powrót do tych muzyków, to jakby powiedzenie, że zaczynamy jeszcze raz, ale teraz każdy z artystów jest w zupełnie innym miejscu swojej kariery. Teraz spotkali się starzy znajomi, świetnie rozumiejący się, dobrze wiedzący, jak ten materiał ma brzmieć.
Wśród 11 utworów królują klasyczne kompozycje, m.in.: Legranda i Shortera, a kończy się dwiema piosenkami Steviego Wondera.
Wśród tych kultowych piosenek niepostrzeżenie, nie odbiegając poziomem „przemycono” dwa utwory premierowe: „Save the Children” Oleszkiewicza i „Meltemi” autorstwa Koonse, drugiego członka zespołu. Tym dwóm nowym piosenkom z tekstami Agi Zaryan wróże karierę międzynarodową, jeśli tylko będą miały szansę zaistnieć. I miejmy nadzieję, że tak się stanie, bo album „Second Time Around” to coś najlepszego, co w polskiej muzyce mogło się ostatnio wydarzyć!
10/10








