Skip to content
2 kw. / admin

Daniel Grupa – „Zanim nadejdzie noc” [RECENZJA]

Dziwnie się słucha fonograficznego debiutu artysty, który ani początkujący, ani mało doświadczony. Daniel Grupa to muzyk, który już wcześniej komponował dla teatru, gra też jako członek zespołu znanych artystów, ostatnie kilka lat z Anną Wyszkoni. I dobrze, że ten doświadczony muzyk w końcu odważył się na nagranie materiału autorskiego – nasz rynek pozyskał świetnego, dojrzałego artystę. Jego znakiem rozpoznawczym są kompozycje na fortepian, ale nie dajmy się zwieść, bo to nie to samo co muzyka wychwalanej Hani Rani. To co robi Grupa to muzyka świadoma i głęboka, przyciągające melodie i świetne orkiestracje, idealny materiał na muzykę do filmu. Mam nadzieję, że po tym albumie posypią się propozycje od reżyserów i producentów, bo to muzyka uruchamiająca wyobraźnię.

Grupa jako pianista jest tutaj motywem przewodnim, bo fortepian jest głównym elementem. Jednak to właśnie te utwory niefortepianowe zrobiły na mnie największe wrażenie. Najpierw są świetne, melodyjne „Szepty” z trąbką w roli głównej, a pod koniec albumu znakomita piosenka „Moja Modlitwa” zaśpiewana przez Renatę Przemyk. W środku jest sporo nostalgii, ale jest też energia, jak w  charakternej „Burzy”.

„Zanim nadejdzie noc” to ogromne zaskoczenie, że w Polsce można nagrać atrakcyjną muzykę instrumentalną. Daniel Grupa znalazł złoty środek między artyzmem i przyswajalnością. I już wpisuję ten album na listę najlepszych w tym roku. I na razie będzie tu samotnie.

8/8

Zostaw komentarz

*

code