Skip to content
15 czerwiec / admin

DonGURALesko – „URKMSWDWAAJIM” [RECENZJA]

Tym razem Gural zaskakuje – po frywolnych i nie do końca udanych albumach wydaje materiał dojrzały. Tytuł płyty – pierwsze litery frazy: „Utwory rapowane, których można słuchać w domu, w aucie, albo w jakimś innym miejscu” – miał nam zasugerować, że to muzyka na każdą okazję. A tak naprawdę artysta rozprawia się z polską teraźniejszością. Jest, bezkompromisowo i prawdziwie.

Wrażenie robią utwory komentujące Polskę obecną, pod kątem sytuacji społecznej i politycznej. Bardziej nawet pretensje. Czytałem jakąś recenzję, że to jest afirmacja obecnej sytuacji, więc pewnie któryś z nas, ja lub autor wspomnianego wpisu, nie zrozumiał, co autor miał na myśli. I może dobrze, bo wielopłaszczyznowość przekazu, to raczej sukces artystyczny. Dla mnie jednak te ostre, komentujące utwory nie budzą żadnej wątpliwości. Zaczyna się delikatnie od „Koniokradów”, później już jest odważniej w „Dedukuj kit” i ciekawym, wręcz rozliczeniowym „Black Hawk down”.

Innym rozdziałem jest komentowanie sytuacji pod kątem socjologicznym. Tutaj wyróżnia się utwór „Memy”, a jeszcze bardziej, opisujący podział Polaków „Wojny lemurów”, z taką na koniec frazą:

 „Był raz pewien lemur, co chciał spór załagodzić
O to czy Lemuria od lemurów pochodzi
Czy odwrotnie: lemury od Lemurii się zowią
Chciał światła rzucić snop i dać im mądrość sowią
Lecz niestety nie podołał lemurzemu brzemieniu
Chciał zbawić Lemurię, ale umarł w więzieniu
Powiedz sam: po której stronie jesteś muru?
W wielkiej wojnie lemurów?”

Muzyka jest tu zdecydowanie na drugim planie, ale to raczej zaleta, bo wszystko brzmi spójnie i wiarygodnie. Za dźwięki zabrali się starzy znajomi artysty: The Returners, James Wantana, Ceha, Lex Caesar Świerzba, Dj Soina i Magiera. Można się jedynie zdziwić, że w wśród producentów nie pojawił się Matheo, bo to z nim właśnie najczęściej ostatnio DonGURALesko współpracował. I za te wybory też się należą oklaski, bo może właśnie decyzje odnośnie współpracowników doprowadziły do ostatecznego sukcesu.  Muzycznie najbardziej podobają mi się: „Z dala od ludzkich siedzib i „Bangladesz” – oba utworu wyprodukowane są przez The Returners.

Już wpisuję ten krążek na listę moich ulubionych albumów w tym roku, a Was zachęcam do posłuchania.

8/10

Zostaw komentarz

*

code