Skip to content
10 lip / Wojtek

Moje 5 minut – Ewelina Lisowska

Szansa na sukces”, Idol”, „Mam talent”, „Voice of Poland”, „-X-Factor”, „Must be the music” ……czyli co najmniej 6 możliwości na medialne zaistnienie. Co ciekawe, wielu młodych wokalistów bierze udział w kilku z tych programów, a pewnie są tacy niestrudzeni, którzy byli w każdym z nich. Jak pokazuje życie te programy, wbrew pozorom, nie są po to by wyłaniać, a potem szlifować talenty. Tu niestety chodzi o produkcję programu rozrywkowego o bardzo wysokiej oglądalności. Jak najlepsi uczestnicy tych muzycznych wyścigów potrafili wykorzystać swoje 5 minut? Zobaczmy…….

Historia Eweliny Lisowskiej, to opowieść o Kopciuszku. Ale czy aby na pewno?

Najpierw był występ w X-Factorze. Występ słaby i kompletnie nie interesujący, jednak jurorzy słyszeli inaczej – nie mogli się nachwalić. Niestety w tych wszystkich talenshow-ach, a TVN-owskich zwłaszcza (X-Factor,  „Mam talent”), śpiewanie jest najmniej istotne. Liczy się historia i pewnie jeszcze coś czego nie zauważam. Pewnie dlatego nie jestem jurorem w tych programach:-)

To co pokazała Ewelina w konkursie było przeciętnym, niczym nie wyróżniającym się karaoke. W dodatku jej głos, nie przygotowany do profesjonalnego częstego śpiewania, z odcinka na odcinek robił się coraz gorszy, że już nie byłem w stanie jej słuchać. No ale cóż, program się skończył i szybko o tej panience zapomniałem. Tymczasem…..Ktoś sobie wymyślił, że Ewelina Lisowska będzie pierwszorzędową (nie mylić z pierwszorzędną) gwiazdą. Wyprodukowano jej materiał, zaplanowano jak ma wyglądać i wydano na świat kolejną gwiazdkę jednego sezonu. Repertuar wokalistki jest tak kiepski, że nie mogę uwierzyć, że śpiewa go osoba, która miała korzenie (a przynajmniej ciągoty) rockowe.

Ten teledysk właśnie jest kwintesencja bylejakości: epatowanie ciałem, piosenka pozornie o czymś, ale w połączeniu z beznadziejną interpretacją i clipie o niczym jest dla mnie nie do słuchania. A zaśpiewane to jest na prawdę słabo. Dopiero po kilkukrotnym wysłuchaniu zrozumiałem, że fraza, którą słyszałem jako „zasypiam myszką” brzmi „zasypiam myślą”.  😯

Czy można mieć pretensje, że wypuszcza się taką beznadzieję? Nie obwiniam Eweliny, bo ona pewnie robi wszystko  w dobrej wierze, a sama ma jeszcze za mało intuicji i doświadczenia, żeby zorientować się, że ma złych doradców. Dlatego do nich mam największe pretensje. I nawet nie o to, że stworzyli krótkoterminową gwiazdkę na wzór i podobieństwo popularnych wokalistek amerykańskich. Nie podoba mi się to, że przy okazji ci ludzie robią krzywdę naszej młodzieży, która jest przekonana, że tak powinna brzmieć współczesna muzyka.

Czy ten Kopciuszek znajdzie swojego księcia? No nie wiem. Na razie wokalistka sprawia wrażenie niezdecydowanej – szukać księcia, czy pantofelka?  Peniwe dlatego efekt jest fatalny, bo

gdybym miał wybierać między kiepskim i jeszcze gorszym, to bez wahania wybieram disco-polo. :mrgreen:

Zostaw komentarz

*

code