FLO – „Access All Areas” [RECENZJA]
Tego zespołu na pewno nie poznałbym, gdyby nie nominacja do nagrody Grammy, bo to kompletnie nie moja bajka. I chyba jeszcze nie widziałem czegoś tak dziwnego – nie dość, że ktoś w ogóle zainteresował się tym albumem, to jeszcze umieścił go w prestiżowej kategorii „progressive R&B”.
To debiutancki krążek założonego w 2022 roku w Londynie girls bandu FLO. Nazwiska pań w nim śpiewających nie mają tu większego znaczenia, bo mamy do czynienia z typową produkcją masową. Jeśli możemy tu mówić u sukcesie, to raczej sukcesie myśli producenckiej, a ten materiał mógł zaśpiewać każdy, i na pewno efekt mógł być dużo lepszy. Plastikowe głosy drażniące manierą i złym smakiem, do tego repertuar, którego nie pamięta się minutę po wysłuchaniu. Mimo, że płyty słuchałem dobrych kilka razy, to właściwie żadna piosenka mnie nie przyciągnęła, z wyjątkiem „Caught Up”.
Na tle wszystkich nominowanych albumów w kategorii „progresive R&B” ten sprawia wrażenie, jakby znalazł się tam przypadkiem. Znalezienie się w towarzystwie takich artystów, jak: Terrace Martin albo Durand Bernarr to dla zespołu FLO nobilitacja, ale dla mnie raczej nietakt, który chciałbym szybko zapomnieć.
6/10








