Skip to content
28 mar / Wojtek

„Hit the Road Jack”

Dzisiaj kolejny wielki hit Ray’a Charlesa sprzed ponad 50 lat. Dzięki emanowaniu energią, ale też, wbrew tekstowi, pozytywnemu przekazowi, piosenka stała się hymnem ludzi wyzwolonych, a magazyn Rolling Stone umieścił ją na 387. miejscu zestawienia piosenek wszech czasów.

To, że Ray Charles był pierwszym oficjalnym wykonawcą piosenki wiedzą wszyscy, ale zapewne nie każdy wie, że ten artysta przyczynił się do wielkiej sławy utworu bardziej niż jego twórcy. Koncepcja artysty i wizja pierwszego nagrania jest tak sugestywna, że dziś większość kolejnych wersji, to powielanie koncepcji pierwotnej – głównie chodzi o bardzo charakterystyczny wstęp pochodów basowych i podzielenie linii melodycznej na solistę i chórek. Żeby lepiej zrozumieć genialność Charlesa, wystarczy posłuchać piosenki w wersji, w jakiej kompozytor przekazał ją artyście.

Kolejne próby, jeśli stawiały na oryginalność, mogły być głównie traktowane jak nowe odczytanie tego samego tekstu, mając jednak świadomość, że nie da się pobić mistrzostwa pierwszego wykonania. Z takim założeniem dużo łatwiej jest słuchać większości wersji. Okazuje się, że interesujących prób jest wyjątkowo dużo, a ich rozrzut stylistyczny jest tak szeroki, że trudno w tym przypadku mówić o określonej tendencji. W dodatku ta piosenka wyjątkowo inspiruje do wielu bardzo zaskakujących pomysłów, dlatego nowe wykonania podzieliłem na klasyczne covery, koncepcje  wariacyjne i opracowania a cappella.

Klasyczny cover

W tej kategorii znajdujemy głównie kopie. Są jednak artyści, którzy potrafią odciąć się od oryginału, jak to zrobiły 2 gwiazdy swoich dekad. The Aminals, odnoszący sukcesy w latach 60., nagrywa ciekawą wersję, w której znacznie mniej jest elementu rozrywkowego. Podobnie dramatycznie wykonuje swoją wersję wokalistka lat 70. Suzie Quatro. Tutaj jednak bardziej stawia się na stylistykę rockową, dzięki czemu jest jeszcze więcej żaru i dramatyzmu.

Stylistyka reggae, często występująca w naszych poszukiwaniach coverowych, również tym razem powinna zgrabnie zaadaptować piosenkę. Wykonanie Big Youth, bardzo tradycyjne, leniwe, pokazuje, że sam zabieg zmiany stylu może w znacznym  stopniu zmienić oblicze piosenki.

Zawsze, kiedy przyglądamy się  ciekawym wykonaniom, cieszy mnie, gdy można znaleźć wykonania polskie. Zespół Acid Drinkers nagrał bardzo interesującą wersję. To klasyczne rockowe wykonanie jest jeszcze bardziej interesujące dzięki doskonałemu wideoklipowi. Można się jedynie dziwić, że ta wersja nie jest w naszym kraju popularna.

Wariacja

Opracowania wariacyjne, czyli nowe utwory inspirowane piosenką”Hit the Road Jack”, to niezwykle ciekawe doświadczenie. Tutaj każde nagranie wprowadza zupełnie nowy klimat i jest świadectwem dużej odwagi i artystycznej wyobraźni.

Amerykańska awangardowa grupa muzyczna The Residents nagrywa wersję zaskakującą – tutaj jest zagadka, mroczność i klimat. Całość oparta jest na świetnej, lekko rozjechanej  harmonii, wzmocniona jeszcze  zaskakującą partią wokalną. Dodatkowego smaczku dodaje otoczka, jaką wykreował zespół, który mimo wieloletniego stażu,  po nagraniu ponad 40 albumów, nadal nie jest zidentyfikowany personalnie – w klipach najczęściej występują postaci animowane, a na koncertach muzycy ukrywają się za maskami.

https://

Zespół The Foxflies swoją koncepcją wykonania raczej  spokojniej, balladowej wersji bardzo podkreśla dramatyzm utworu. W połączeniu z ciekawym klipem otrzymujemy niemalże suitę.

A cappella

Wykonania a cappella to żadna nowość, w naszym cyklu pojawiają się dosyć często, częściowo pewnie dlatego, że autora artykułu szczególnie fascynuje tego rodzaju muzyka. Prawda jest jednak taka, że zespoły, specjalizujące się w śpiewaniu muzyki bez akompaniamentu instrumentalnego,  niejako skazane są na wykonywanie coverów w stopniu dużo większym, niż przedstawiciele innych stylistyk. Akurat w tym przypadku zaśpiewanie a capella znanej piosenki może w większym stopniu przyciągnąć uwagę. To zainteresowanie dotyczy jednak najczęściej osób muzycznie świadomych i osłuchanych, bo wersje, które proponują nam zespoły wokalne, to bardzo starannie opracowane nowe wizje.

Na początek proponuję zespół A Cappella Express. Dlaczego to wykonanie mnie zainteresowało? Najpierw przyciągnęła mnie dowcipna koncepcja, w której stawia się na wielowarstwowość przekazu (dialogi pomiędzy wokalistami, fragmenty rapowane, wstawki w rodzaju didascaliów). Najbardziej jednak zaimponowała mi harmonia oraz  znakomite brzmienie i nawet nie przeszkadza mi bardzo słyszalne inspirowanie się rozwiązaniami stosowanymi przez zespół Take 6. Naśladowanie takiego mistrza to żaden wstyd, zwłaszcza że A Cappella Express pochodzi z Rosji, czyli kraju, który co prawda ma tradycję śpiewania wielogłosowego, ale na pewno nie takiego, jaki tutaj słyszymy.

Jeśli  mówimy o bogatej tradycji śpiewania wielogłosowego, to natychmiast musimy wrócić do USA, bo tam jest wszystko, co w tym gatunku najlepsze. Zespół Pentatonix wykonał  kolaż 2 piosenek i zrobił to jak zwykle znakomicie.

Zupełnie inną propozycję słyszymy w wykonaniu Tom Thum & EMRSN. Tutaj nie ma zespołu wokalnego, jednak dwoje wykonawców, nie używając żadnych instrumentów, tworzy zupełnie nową, bardzo nowoczesną jakość wykonania.

Po przesłuchaniu wielu wersji „Hit the Road Jack” cieszę się z bliższego spotkania z piosenką. Dzięki temu wiem przynajmniej, że to nie wcale taki lekki i beztroski utwór, jak się nam wydawało. Nowe wersje, w tym część tutaj zaprezentowanych, są na to najlepszym dowodem.

Zostaw komentarz