Skip to content
29 cze / Wojtek

Jimek – „ETIUDY na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów” [RECENZJA]

Okazuje się, że powiedzenie „muzyka łagodzi obyczaje” może mieć sens, bo to, co zrobił Jimek w swoim najnowszym krążku, to najlepsze potwierdzenie. Oto raperzy, którzy wcześniej znani byli z niewybrednego języka nagle spokornieli, a ich teksty są jakby mądrzejsze, bardziej dojrzałe.

Pomysł jest z pozoru prosty – do gotowej muzyki raperzy nagrają ścieżki wokalne ze swoimi  tekstami, każdy po jednym utworze. Zaproszenie wielu znakomitych artystów prawdopodobnie odbywało się wg jakiegoś klucza, bo tu wszystko jest spójne. Często narzekam, że autor muzyki nagrywając album z wokalnymi gośćmi nie miał żadnego pomysłu na treść. Tutaj jest zupełnie inaczej – wszyscy panowie (Jimek nie zaprosił żadnej pani) docenili to spektakularne zaproszenie i podeszli do swoich utworów z należytym szacunkiem, ale też bardzo kreatywnie.

Lista gości to przegląd tego, co w polskim hip hopie wydarzyło się w ciągu ostatnich 30 lat. Mamy tu więc artystów uważanych za filary naszej sceny muzycznej, jest ich sporo, ale wypada wymienić wszystkich: Eldo, O.S.T.R., Pezet, Bedoes, Sokół, Rahim, Fokus, Molesta, Abradab, Wzgórze Ya-Pa 3. Nazwiska pozornie oczywiste, ale ryzyko spore, bo niektórym z tych artystów zdarzają się coraz częściej mielizny, jakby ich artystyczny byt polegał na odcinaniu kuponów. W tłumie tych znakomitości jest także powiew świeżości: Oskar 83 i Kosma Król. Zwłaszcza ten drugi, początkujący artysta, który ma już doświadczenia w nagrywaniu do nietypowej muzyki. Podobnie jest w przypadku Łony, który niedawno nagrał świetny album z muzykami jazzowymi. Jego „Etiuda nr 7” jest znakomitym zakończeniem tego bardzo interesującego albumu.

W muzyce klasycznej etiuda jest utworem do doskonalenia umiejętności technicznych, a wartości artystyczne, jeśli w ogóle są, najczęściej schodzą na dalszy plan. Chopin wprowadził tę formę to sal koncertowych, jego etiudy to do dzisiaj bardzo popularne, atrakcyjne perełki muzyki. Etiudy Jimka też na pewno nie są wprawkami technicznymi, a tytuł albumu może celowo oczywisty, może prowokacyjny, ale na pewno mamy przyjemność obcowania z prawdziwą sztuką!

9/10  
Zostaw komentarz