Skip to content
16 sty / Wojtek

Khamari – „To Dry a Tear” [RECENZJA]

To znowu przykład, kiedy interesującego artystę wskazuje mi platforma streamingowa. Widać, że te logarytmy są dobrze napisane, albo ja jestem tak łatwo przewidywalny. Ale nieważne, bo Khamari, amerykański ciągle mało znany artysta, to całkiem dobra inwestycja czasu na wysłuchanie jego muzyki.

Drugi album artysty pokazuje spore doświadczenie i świadomość artystyczną. Tu wszystko się zgadza: dobra muzyka, mądre teksty i świetne wykonanie. W realizacji postawiono na prostotę, nie ma fajerwerków, jest naturalnie, prawdziwie. Khamari najlepiej czuje się w utworach refleksyjnych, niespiesznych, najbliżej mu do nowoczesnego R&B, jak w pięknych balladach: „I Love Lucky” i „Euphoria”. Jednak już w tej drugiej artysta jakby chciał uciec od konkretnej stylistyki, a w „Acres” słychać to jeszcze wyraźniej.

Utworem najbardziej komercyjnym jest „Sycamore Tree”, ale tu też jest dużo spokoju i elegancji. Z kolei w „Lord, Forgive Me” jest niezwykle oszczędnie, a aranżacja jak misternie utkana,  odporna na burze tkanina, podkreśla piękno utworu. I mógłbym tak pisać o każdym utworze, dlatego lepiej jest ich po prostu posłuchać.

10/10        
Zostaw komentarz