Kurt Elling & Christian Sands – „Windflowers, Vol. 3” [RECENZJA]
Kurt Elling podąża drogą krótkich albumów, bo to już trzecia część projektu „Windflowers”. Teraz z innym pianistą, Christianem Sandsem. Panowie spotkali się na kilka godzin i to im wystarczyło, żeby stworzyć coś pięknego i muzycznie mądrego.
Wszystkie EP-ki wydawane pod szyldem „Windflowers” to nowe odczytanie starych, często stylistycznie odległych piosenek. Teraz także, bo z jednej strony „The Glow Worm” z 1958 roku, z repertuaru zespołu Mills Bothers, a potem zaśpiewany scatem „Blue Mnon” Theloniousa Monka. Jeszcze większe zaskoczenie to „My Son” z filmu „Pinokio”. Tu robi się magicznie, można powiedzieć, że artyści dodali blasku tej pięknej piosence, wszak to utwór mistrza gatunka, Alexandre Desplata. A na koniec jeszcze większa niespodzianka – „Emotion” z repertuaru Bee Gees, wykonana z ogromną klasą i muzyczną wyobraźnią. Brawo!!!
10/10








