Skip to content
31 lipiec / admin

„Ledisi Sings Nina” [RECENZJA]

Tym albumem warto się zainteresować. I to z kilku powodów, bo…..

…Po pierwsze – Nina Simone.

Materiał na płytę to siedem piosenek z repertuaru wielkiej artystki, a zaskoczeniem mogą być covery. Z drugiej strony nie ma się czemu dziwić, bo wielka Nina właśnie wykonując obcy repertuar pokazywała największą klasę. I już na początek świetna „Feeling Good”. Potem jest jeszcze „Wild Is The Wind” Davida Bovie i „Ne Me Quitte Pas” Jacquesa Brela. W tej drugiej piosence, śpiewanej przez Ninę Simone w całości po francusku, Ledisi wykonała wersję dwujęzyczną, czym wyraźnie zaznaczyła swoją obecność. Do tego świetne wykonanie wokalne, na dużym luzie i precyzji wokalnej, przy znakomicie towarzyszącej jej orkiestrze.

…Po drugie – Metropole Orkestr.

Ta istniejąca od 1945 roku holenderska orkiestra znana jest z towarzyszenia najlepszym wokalistom. Kierownikami artystycznymi było dotąd 5 świetnych muzyków, najbardziej w historii zespół zaistniał, gdy szefowali mu Amerykanin Vince Mendoza, a po nim Brytyjczyk Jules Buckley. Szczególnie właśnie w tym okresie orkiestra odnosi najbardziej spektakularne sukcesy, towarzysząc znakomitym wykonawcom, jak choćby: Snarky Puppy, Jacob Collier, Raul Midon i Elvis Costello. Można wręcz powiedzieć, że jeśli jakiś artysta decyduje się na współpracę z tą orkiestrą, to wysoki poziom artystyczny jest gwarantowany.

…I po trzecie wreszcie – Ledisi.

Ta niespełna 40-letnia wokalistka nagrała już 11 albumów, uzyskując aż 13 nominacji do nagrody Grammy. I dopiero w tym roku Ledisi zdobyyła pierwszą statuetkę. I tu ciekawostka –  wszystkie swoje nominacje artystka zdobyła w kategorii R&B. W kontekście najnowszego albumu to spore zaskoczenie, bo słyszymy wytrawną, świadomą wokalistkę, która posiadając ogromne możliwości wokalne, w tym przypadku stawia na muzykalność i znakomite interpretacje. Tutaj trzeba wymienić, oprócz już wspomnianych dwóch coverów („Feeling Good” i „Ne Me Quitte Pas”) po mistrzowsku poprowadzoną dramaturgię w „Four Women”.

Ten krótki album będzie gratką dla fanów Niny Simone. Ale chyba jeszcze bardziej będzie przyciągał miłośników dobrej, mądrej muzyki.

10/10

 

Zostaw komentarz

*

code