Mata – „#MATA2040” [RECENZAJA]
Mata straszy, że będzie prezydentem. Albo obiecuje. Jednak przy okazji wyjaśnia, że w sytuacji, w której każdy może zrobić karierę, nie tylko polityczną, to bycie pierwszą osobą w państwie to żadne wyzwanie. A że dla wielu z nas Mata będzie się kojarzył z polityką, mimo że on sam odcina się od ojca, tym bardziej jego prowokacje brzmią całkiem realnie:
Suko, będę prezydentem, który złamał każde tabu Oni złamali przysięgę - niewierni mężowie stanu Uwierz, że nie będzie gorzej i się zastanów Że skoro nawet sutener może, to też bym ja mógł
Materiał podzielony jest na 3 albumy. Próbowałem dociec skąd ten podział, ale nie dałem rady. Bo jaki był pomysł na ten środkowy? Bez niego mogłoby być dużo strawniej, bez dziwologów, jak „To tylko wiosna”. Może Mata chciał zmylić trop? A może sam błądzi – muzyka nieco populistyczna, ale to pewnie celowe, bo tekst, w dużych fragmentach jest całkiem dobry, ale już udział Maryli Rodowicz w chwytliwych refrenach to chyba jednak trochę za dużo. Co by jednak nie powiedzieć, to nie można Macie odmówić umiejętności obserwacji i opowiadania o nich. Coś jak kontynuacja „Patointeligencji”, może już nie tak dosadnie, ale wtedy był atak z zaskoczenia. I wtedy było prawdziwiej, teraz może momentami muzycznie ciekawiej, ale nadużywanie autonue’a to zabieg zupełnie niepotrzebny.
Czytam gdzieś, że Mata się pogubił, że rozmienia się na drobne. Co prawda na pewno ten materiał jest za długi, przez co przekaz nieco się rozmywa, ale na tle całej polskiej hiphopowej sceny twórczość Maty na pewno się wyróżnia. Najciekawiej jest chyba w albumie nr 3 i na początku – tu można znaleźć wspólną koncepcję. Weźmy np. „MC” sprzed pięciu lat, dobrze napisany tekst rozliczeniowy, bo problemów oczekiwań słuchaczy, ale też hejtu i zazdrości doświadcza każdy znany człowiek:
Widzą we mnie Eminema i chcą żebym był MagikiemSłyszą głos pokolenia i czekają na manifest
Wydając świetny debiutancki album jako nastolatek, Mata zrobił sobie krzywdę, bo wszystko, co powstało później nie jest już tak dobre. A może po prostu niektórzy słuchacze mają zbyt wysokie oczekiwania, jednak sądząc po tym co było niedawno, czyli na zapełnionym Stadionie Narodowym, to ten artysta ma się świetnie. I żaden krytyk, żaden recenzent tego nie zmieni:-)
8/10








