Skip to content
6 maj / Wojtek

MBTM – koniec castingów, początek niespodzianek

Ostatni odcienk castingowy Must Be the Music przyniósł kilka miłych niespodzianek. Również ilość tych niespodzianek była większa niż w poprzednich odcinkach, ale to wynika z układania dramaturgii widowiska – ktoś tak to sobie wymyślił, że najciekawsze były 2 pierwsze odcinki i ten ostatni 🙄

To był także wyjątkowy odcinek pod kątem interesujących uczestników, bo wyjątkowo dominowali soliści. Były jednak także 2 świetne zespoły. Wersman pokazał sporą dawkę energii osadzonej na dobrym, profesjonalnie wykonanym utowrze. To kolejny dowód na zespół, który gotowy jest na zdobycie naszego rynku. Również bardzo podobał mi się Luly. Ich wykonanie znanego, niełatwego przeboju to przede wszystkim wizja muzyczna. Tu wszystko było podporządkowane dobrze przemyślanej koncepcji, a umiejętności członków zespołu były wykorzystane tak, jak tego koncepcja wymagała. O klasie kapeli świadczy powściągliwość – najczęściej początkujący wykonawcy  z nieco większymi umiejętnościami chcą za jednym razem pokazać wszystko co potrafią. Oni tego nie zrobili. Brawo! 😆

W tym odcinku wokaliści pokazali niezły potencjał, ale też dużą różnorodność. Najpierw Ela Stasiak – dojrzała wokalistka, która ma świadomość tego co robi. Jej występ był przyciągający. W dodatku dziewczyna doskonale rozumie muzykę i miejsce akompaniamentu, bo to co zaprezentowała z 2 muzykami było wizytówką dobrego smaku. Ozdobą tego konceru był Michał Sołtan. To bardzo sprawny muzyk, wiedzący po co jest na scenie, świadomy także co to jest muzyka. Jego występ świadczy o olbrzymich umiejętnościach do tego stopnia, że najslabszymi elementami jego propozycji były kompozycja i warunki wokalne. To jednak nie ma więkzego znaczenia, bo liczy sie ostateczny efekt, a ten był znakomity.  🙂

Pod koniec koncertu zaprezentowano interesujący duet: Patryk Komosa i Łukasz Boliński. Dobrze chociaż, że tych 2 zdolnych chłopaków zaproszono do etapu półfinałowego; wszyscy pozostali artyści, którzy zwrócili moją uwagę w tym odcinku niestety nie mieli takiego szczęścia. To, że na etapie selekcji do następnego etapu jury będzie wybierało między dobrymi i bardzo dobrymi wykonawcami, było wiadome od początku. Podejrzewałem też, że w półfinale znajdą się jakieś mało interesujące „śpiewające głowy”, czyli wokaliści karaoke bez szczególnych zdolności i umejętności. Nie sądziłem jednak, że ci właśnie wykonawcy będą stanowili połowę wyłonionej stawki. Aż nie mogę uwierzyć, że podczas selekcji brano pod uwagę wyłącznie walory artystyczne. :oops:No coż, ten program jest już przedsmakiem polskiego SZOŁBIZNESU, który rządzi się swoimi, nie zawsze logicznymi i merytorycznymi prawami. Liczę jednak, że chociaż któryś ze świetnych artystów, którzy nie znaleźli u jurorów uznania, dostanie szansę w głosowaniu widzów 😈

Jeden komentarz

zostaw komentarz
  1. Ryszard / 9 maj 2015

    Michał Sołtan zdolny muzyk, rozwinie się jeszcze bardziej to dopiero jego początek trzymam kciuki.

Zostaw komentarz

*

code