Skip to content
15 Kwi / Wojtek

MBTM – nowy casting, nowe możliwości

W ostatnim odcinku Must Be the Music wszystko wróciło do normy – ilość interesujących wykonawców kształtowała się w stanach średnich. To chyba dobrze, bo po 2 wcześniejszych osdcinkach i dosłownym wysypie ciekawych występów bałem się, że jeśli tak dalej pójdzie, to na etapie selekcji do odcinków półfinałowych jurorzy będą musieli odrzucać świetnych artystów. Odcinek, w którym zauważam „tylko” 4 ciekawych wykonwców to i tak niezły wynik, jednak w tej edycji programu jest czymś nowym 😳

Zaczęło się niezłym BUM, bo występ Niny Karpińskiej to raczej wydarzenie. Młoda dziewczyna śpiewająca autorski repertuar! W dodatku wokalistka wie po co śpiewa, po co jest na scenie, a żeby jeszcze było mało, to ma jeszcze styl i osobowość. Nie lubię się niepotrzebnie podniecać debiutującymi artystami, bo życie najczęściej pisze zupełnie inne, nie tak kolorowe scenariusze, ale nie zdziwię się, kiedy ta dziewczyna będzie u nas niedługo koncertującą, wziętą wykonawczynią. Na pewno jej tego życzę 😉

Dalej było kilku ciekawych wykonawców – jak zwykle zdolne wokalistki karaoke i zespoły. Ta druga kategoria, z oczywistych względów, interesuje mnie dużo bardziej. Zespół Rosa zaimponował energią i mądrym graniem. Tak, to jest siła tego programu! Szkoda tylko, że nasz rynek, a raczej najczęściej bazar, nie potrafią wykorzystać takich perełek. Za to doskonale na tym straganie radzą sobie „artyści” nawet nie przeciętni, a niestety coraz częściej kiczowaci. :mrgreen:

Kolejny świetny zespół, Slim Motion to także kapela  gotowa na profesjonalną scenę. Świadczą o tym ich piosenki z prawdziwego zdarzenia, z dobrymi clipami. Zagrany przez zespół materiał jest dojrzały i kompletny. Do prawdziwego szczęścia potrzeba im wielkiego wejścia. Mam nadzieję, że takim wejściem będzie właśnie udział w programie. Szkoda tylko, że znowu mamy do czynienia z repertuarem anglojęzycznym, bo to zaczyna się u nas robić niebezpieczny  trend.  😥

Zakończyło się energetycznie. Zespół Hello My Susnshine pokazał, że covery możn wykonywać z dowolnym składem instrumentalnym. Ważne jednak, aby na takie wykonanie mieć określony pomysł. W dodatku jeśli ma się w składzie szaloną wokalistkę, która nie pozwala przestać jej słuchać i oglądać, to nie da się obok tej grupy przejść obojętnie. Brawo 😆

I to chyba jeszcze nie był ostatni odcinek castingowy. Boję się, że ostatecznie do półfinału nie załapią się wszyscy, którzy na to zasługują, bo przecież świetnym kapelom (jest ich już 11!) zagrażają faworyzowane przez produkcję i jurorów  (niestety) panie piosenkarki. 😳

Zostaw komentarz

*

code