Skip to content
14 maj / Wojtek

MBTM – półfinał nareszcie:-)

Podejrzewam, że nie tylko ja z lekkim  zniecierpliwieniem czekałem  na koncerty półfinałowe. Po niezwykle długim (i w związku z tym nieco nudnawym) etapie castingowym nareszcie mogliśmy skonfrontować wykonawców. Głównie chodziło o moich faworytów i ci rzeczywiście nie zawiedli 😕 Raczej nie interesowali mnie uczestnicy, których awans był dla mnie niepozrozumieniem, zwłaszcza że w ten sposób zajmowali miejsce, na które ktoś inny zasługiwał dużo bardziej.  Dlatego cieszy mnie występ jednego artysty, którego klasy wcześniej nie zauważyłem 😆

Spośród 9 występów podobało mi się aż 6, co świadczy o bardzo wysokim poziomie programu…albo o moim niskim progu bólu :mrgreen:

Gwiazdą koncertu była dla mnie Nina Karpińska, jedno z objawień castingów. I nie chodzi tu tylko o to, że dziewczyna reprezentuje świetny, dojrzały poziom, ale także jest  imponujące, że posiadła sztukę zjednywania widzów. Jej zwycięstwo w programie dzięki głosom publiczności to dowód najwyższego uznania. Mam nadzieję, że polska scena upomni się o tę artystkę niezależnie od tego, czy dziewczyna  wygra w finale. Czego jej oczywiście życzę 😉

Nie zawiodły mnie 3 dobre zespoły. Reggaeside zaprezentował niezły, przyzwoicie wykonany utwór. Nie mogę pojąć jak jurorzy na ten występ mogli narzekać, aby za chwilę komplementować plastikowe, nijakie wykonania rodem z sali weselnej. Ponownie z dobrej strony pokazał się Miąższ. Ich energia i kultura muzyczna dają nadzieję, że nie wszystko na naszej scenie musi być sztampowe i bez wyrazu. Jak zwykle bardzo podobał mi się Call The Sun. Szkoda, że widzowie nie podzielali mojego zachwytu, mam jednak nadzieję, że zespół zdobędzie dziką kartę. Na pewno na to zasługuje!

Muszę jeszcze odnotować 2 wokalistki z obcym repertuarem. Moja wcześniejsza faworytka, Roxana Tutaj zaśpiewała jeszcze lepiej niż na castingu. Dziewczyna imponuje mi swoją wielką siłą przekazu, świadomością wykonawczą i ponadprzeciętną muzykalnością. Mam nadzieję, że ten progarm otworzy jej chociaż małą furtkę do artystycznego świata. Katarzyna Góras zainteresowała mnie pierwszy raz; prawdopodobnie dlatego, że zaśpiewała piosenkę Janis Joplin, a to świadczy o konkretnej stylistyce. Jej wykonanie było przekonujące, zresztą wynik głosowania był tu najlepszym potwierdzeniem.

Tak, ten koncert zaskoczył. Najpierw poziomem – ciekawe utwory, dobre wykonania, przemyślane kreacje. Na koniec miłą niespodzianką były wyniki – najpierw całkowice zbieżne z moimi typy jurorów, a za chwilę głosowanie publiczności. Chyba pierwszy raz w tym prgramie telewizor wyłączałem bez pawia na ustach 🙂

Zostaw komentarz

*

code