Miły ATZ – „ATZCORE: 4×4 AWD” [RECENZJA]
Niedawno był krótki, całkiem udany „ATZCORE: OVERDRIVE”. Teraz również krótki, podobnie interesujący. Właściwie oba mini-albumy można potraktować łącznie, ale dobrze, że ukazały się osobno. Na pewno słucha się ich z większym zainteresowaniem.
Elementem scalającym oba albumy jest Misza, jeden z producentów pierwszego i główny twórca muzyki na drugim krążku. Jego podkłady są niezłe, może momentami zbyt monotonne, ale na pewno dobrze dogadujące się z tekstami i koncepcją wokalisty. Może nie zawsze wiemy o co chodzi w tekstach, po prostu są za cicho nagrane, jakby bardziej chodziło o klimat. Wpadamy więc w delikatny trans i od czasu do czasu coś do nas dociera. Pomagają goście, jak Dominika Płonka w ciekawym utworze „Chłopcy”, albo jak zwykle wyrazisty Kosma Król w „Dozoba”. Przy okazji -ciekawe, że niektóre piosenki, jak „Dozoba” właśnie, powstały dużo wcześniej, a mimo to znalazły się dopiero na tej EP-ce. Bo tu rządziła koncepcja, od początku do końca.
Jeśli postawimy sobie pytanie, dlaczego artysta wydał w krótkim czasie dwie EP-ki, w dodatku korespondujące ze sobą tytułem, to po ich wysłuchaniu raczej wiemy – gdyby cały materiał ukazał się jednorazowo, to prawdopodobnie mielibyśmy problem z dotrwaniem do końca. I ten pomysł dedykuję kilku raperom, którzy w tym roku nagrali długie, ponadgodzinne albumy.
7/10








