Skip to content
1 lip / Wojtek

Miły ATZ – „ATZCORE: OVERDRIVE” [RECENZJA]

Jakoś tak się złożyło, że w tym roku powstało kilka bardzo długich albumów raperów, jako zbiór dwóch lub trzech płyt. I to jest straszne, bo w żadnym przypadku nie dopatrzymy się powodu dla powstania tak długiego wydawnictwa. Dużo lepszym pomysłem jest wydanie materiału krótkiego, tak jak niedawno zrobił to Miły ATZ. Bo chyba zdecydowanie lepiej zostawić słuchacza z niedosytem niż odczuciem: niech to już się skończy.

7 utworów i 22 minuty bardzo spójnego materiału – dobrze opisane osobiste doświadczenia połączono z mądrą i świetnie dobraną muzyką. I tutaj długa lista producentów, głównie Misza, stały współpracownik, ale też Holoe i Kacper Cempa. I właśnie tych trzech panów odpowiada za muzykę do najciekawszego utworu, czyli „Ostatniego dzwonka”.

Na początku narzekałem na zbyt długie albumy, ale przecież Miły ATZ również w tym brał udział, bo jego poprzedni krążek to ponad 70 minut. Mam nadzieję, że ten obecny, dużo krótszy, to nie brak materiału, a świadoma artystyczna decyzja.

8/10
Zostaw komentarz