Skip to content
13 sty / admin

Misia Furtak –„Wybory” jako sprawdzian dla odporności słuchacza. [RECENZJA]

Przy poprzedniej płycie pisałem, że artystka na pewno ma ciekawe pomysły i wyraźną wizję artystyczną, jednak zapomina o tym, że odbiorca chciałby dostać coś bardziej atrakcyjnego. Teraz, w albumie „Wybory”, niewątpliwie jest bardziej spektakularnie muzycznie, jednak ciężko powiedzieć, jakie jest główne przesłanie. Sądząc po samych tytułach utworów, wywiadach artystki i fragmentów tekstów, można powiedzieć, że Misia Furtak wpisuje się w nurt wykonawców, którym nie jest obojętne to, co się obecnie dzieje dookoła nas. Szkoda jedynie, że nie zadbano o to, aby wszystkie słowa docierały do nas wyraźnie – wyeksponowane są instrumenty, nawet te grające trzeci plan, a wokal potraktowany jest jak jeden z nich, na pewno nie ten najważniejszy. Nawet próbując poznać  teksty w sieci znajdziemy tylko niektóre z nich, więc nadal nie wiemy do końca o czym jest ta płyta. Szkoda.

„W czasie kryzysu” sugeruje, że to utwór ważny, podobnie jak „Agata” napisana z myślą o żonie polskiego prezydenta. Kończąca go długa cisza miała konkretne zadanie, ale jeśli nie jesteśmy na nią przygotowani, bo nie wiemy o czym artystka śpiewa, to mamy wrażenie, że to koniec albumu. Na pewno lepiej słucha się utworu „Revisit”, zwłaszcza tym nie znającym angielskiego, bo nie trzeba się zastanawiać, co autor miał na myśli. A moim ulubionym jest „Ponad to”, chociaż ciągle nie do końca rozumiem o czym to.

Zazdroszczę recenzentom, którzy komplementują utwory pod kątem tekstowym. Ja nie mogę tego zrobić, bo nie rozumiem słów. I to chyba największy skandal w przypadku ważnego społecznie albumu, ważnym głosie kobiet walczących o swoją godność. Wielka szkoda, bo muzycznie to całkiem ciekawy materiał. A Misia Furtak mogłaby być ważną postacią naszej sceny. Gdyby tylko chciała.

5/10

 

 

Zostaw komentarz

*

code