Skip to content
7 lip / Wojtek

Moje 5 minut – Ania Dąbrowska

„Szansa na sukces”, Idol”, „Mam talent”, „Voice of Poland”, „-X-Factor”, „Must be the music” ……czyli co najmniej 6 możliwości na medialne zaistnienie. Co ciekawe, wielu młodych wokalistów bierze udział w kilku z tych programów, a pewnie są tacy niestrudzeni, którzy byli w każdym z nich. Jak pokazuje życie te programy, wbrew pozorom, nie są po to by wyłaniać, a potem szlifować talenty. Tu niestety chodzi o produkcję programu rozrywkowego o bardzo wysokiej oglądalności. Jak najlepsi uczestnicy tych muzycznych wyścigów potrafili wykorzystać swoje 5 minut? Zobaczmy…….

Ania Dąbrowska

Niekwestionowana gwiazda – nagrywa ciekawe płyty, bierze udział w spektakularnych koncertach, hurtowo zdobywa nagrody fanów i specjalistów. A przeciez początki nie były takie kolorowe.

Ani Dąbrowska wystąpiła w I edycji Idola. Była w tym programie najbardziej wytrazista i artystycznie niezwykle interesująca. Już wtedy pokazała, że nie idzie na łatwiznę i jeśli sama decyduje o wyborze piosenki, to będzie coś ambitnego i mniej znanego. W jej wszystkich konkursowych  występach słychać już było duży talent. Niestety nie zauważyli go widzowie. Do nich nie mam większej pretensji, bo to przecież produkcja programu ma duży wpływ na to, jak człowiek zostanie przedstawiony i, w konsekwencji,  odebrany. Widocznie producenci programu nie poznali się na Ani, albo…..postawili na kogoś innego.

Ania szybko z programu odpadła i tutaj mogłaby się zakończyć jej przygoda, podobnie jak większości ludzi strarujących w talenshow. I dopiero ten moment, zakończenie programu albo odpadnięcie z niego,  jest początkiem prawdziwej walki o swoje miejsce.

Ania Dąbrowska tę walkę stoczyła w heroicznym stylu, z wielkim bólem wydała pierwszą płytę. Płyta okzała się sukcesem i wszystko potoczyło się znakomicie.

To jednak nie jest bajka o Kopciuszku. To raczej opowieść o bardzo utelentowanej wokalistce, która oprócz niezwykłych zdolności muzycznych posiada determinację i silną wiarę w swoje wybory artystyczne. Jej każda płyta jest bardzo starannie przygotowana edytorsko i marketingowo, a muzycznie jest zawsze na najwyższym poziomie. Co ważne, Ania nigdy nie schlebia niewybrednym gustom, dzięki czemu wyraźnie odróżnia się od „fantastycznych” wokalistek,  które co roku zaśmiecają nasz rynek (lista tych pań dostępna na życzenie) . Mimo wybrania ambitnej drogi artystycznej,  Ania ma niemałe grono fanów. Takich artystów życzyłbym sobie w Polsce więcej.

Czy Idol był zatem Ani potrzebny? Raczej tak. Na pewno tak. To jeden z lepszych przykładów, jak można wykorzystać swoje 5 minut.

Jeden komentarz

zostaw komentarz
  1. Marco / 12 mar 2013

    Bardzo dobry artykuł -- polecam Pozycjonowanie Stron -- http://www.tysiak.eu/pozycjonowanie-stron

Zostaw komentarz

*

code