Skip to content
22 cze / Wojtek

Moje 5 minut – Dawid Podsiadło

Szansa na sukces”, Idol”, „Mam talent”, „Voice of Poland”, „-X-Factor”, „Must be the music” ……czyli co najmniej 6 możliwości na medialne zaistnienie. Co ciekawe, wielu młodych wokalistów bierze udział w kilku z tych programów, a pewnie są tacy niestrudzeni, którzy byli w każdym z nich. Jak pokazuje życie te programy, wbrew pozorom, nie są po to by wyłaniać, a potem szlifować talenty. Tu niestety chodzi o produkcję programu rozrywkowego o bardzo wysokiej oglądalności. Jak najlepsi uczestnicy tych muzycznych wyścigów potrafili wykorzystać swoje 5 minut? Zobaczmy…….

Dawid jest jedynym uczestnikiem X-Factora, który podobał mi się bez zastrzeżeń już w trakcie programu. Aczkolwiek to czy ktoś potem odniesie sukces, to już inna kwestia. Tutaj jednak wyszło tak jak miało wyjść. Dawid w programie pokazał, że jest niezwykle muzykalny i nigdy nie sili się na wokalistykę nieadekwatną. Ale przede wszystkim chłopak pokazał, że jest wewnętrznie, mimo młodego wieku, nieźle poukładany.

Rok po programie Dawid wydaje płytę i potwierdzając nią to wszystko czym wcześniej zwrócił moją uwagę dodał jeszcze jeden element – styl. Jego płyta jest interesująca. Są na niej ciekawe piosenki w obu językach. To wszystko jest dobrze zagrane, zaśpiewane i wyprodukowane. Ta płyta to pokazanie swojej dojrzałości. Nie tylko muzycznej dojrzałości zresztą.

Tak, to jeden z ciekawszych ostatnio debiutów. Zaniepokoiła mnie jednak histeria medialna, która towarzyszyła premierze krążka. Nagle wielkie okrzyki w stylu: objawienie! rewelacja! sensacja! Czy my w Polsce nie potrafimy z radością przyjąć ciekawej propozycji artystycznej nie popadając w egzaltację? Bo u nas albo euforia, albo stos. Stanów pośrednich nie ma. Zgadzam się, że debiut fonograficzny Dawida to bardzo miła niespodzianka, ale dajmy chłopakowi trochę tlenu i nie pakujmy go od razu w gorset geniusza, bo to się najczęściej źle kończy. Słychać także głosy o  podobieństwie do Moniki Brodki. Taaaaaa……Jedynym podobieństwem jest to, że oboje wygrawszy program telewizyjny zaczynają proponować ciekawy repertuar. I na tym podobieństwa się kończą, zresztą porównywanie świadomej, uznanej artystki, która przeszła długa drogę artystyczną, z młodym debiutantem jest niesprawiedliwe. Dla tego ostatniego głównie. Jeśli już porównywać, to widzę trochę więcej podobieństw stylistycznych z Grzegorzem Turnauem, aczkolwiek pamiętajmy, że debiut tych dwóch panów dzieli 30 lat, więc raczej mówimy o dwóch innych epokach. Poczekajmy więc spokojnie jak dalej będzie się rozwijała kariera Dawida. A przede wszystkim  dajmy mu spokój, bo prawdziwa sztuka nie potrzebuje sztucznych ogni i innych dopalaczy, a spokoju właśnie. Czego Dawidowi z całego serca życzę 😎

To miał być koniec wpisu, ale ostatnio usłyszałem ciekawy wywiad z Dawidem. Wokalista opowiada, że woli pisać teksty po angielsku, bo na pisanie po polsku ma za małe osłuchanie (w stylu: w młodości nie słuchałem polskich piosenek) i oczytanie (nie czytałem zbyt wielu książek, stąd mam za mały zasób słownictwa). I to jest tak niebywałe, że nie wymaga komentarza. Udzielania wywiadów też się trzeba nauczyć 😳

 

Zostaw komentarz

*

code