Skip to content
10 lut / Wojtek

Moje 5 minut – Hania Stach

„Szansa na sukces”, Idol”, „Mam talent”, „Voice of Poland”, „-X-Factor”, „Must be the music” ……czyli co najmniej 6 możliwości na medialne zaistnienie. Co ciekawe, wielu młodych wokalistów bierze udział w kilku z tych programów, a pewnie są tacy niestrudzeni, którzy byli w każdym z nich. Jak pokazuje życie te programy, wbrew pozorom, nie są po to by wyłaniać, a potem szlifować talenty. Tu niestety chodzi o produkcję programu rozrywkowego o bardzo wysokiej oglądalności. Jak najlepsi uczestnicy tych muzycznych wyścigów potrafili wykorzystać swoje 5 minut? Zobaczmy…….

Dzisiaj kilka słów o wokalistce trochę zapomnianej,  stojącej w piątym rzędzie naszego SZOŁBIZNESU. Czy to miejsce jest przypadkiem, czy może konsekwencją artystycznych (i nie tylko artystycznych) wyborów?

Hania Stach pojawiła się w Szansie, jednak dopiero występ  w II edycji Idola przyniósł jej to,  po co się do tych programów idzie. O tej edycji Idola pisałem już przy okazji Krzysztofa Zalewskiego – tu wystąpiła największa ilość „profesjonalistów”, że wydawać się mogło, że odcinki na żywo będą rewelacyjne. Tak jednak nie było 😐  Od początku tej edycji stawiałem na Hanię, wieszcząc jej zwycięstwo. Niestety, wokalistka „samowolnie” opuściła program, ale już Ania Dąbrowska udowodniła, że samo pokazanie się wystarczy, aby mieć punkt zaczepienia z tymi, którzy rozdają w naszym biznesie rozrywkowym karty. Na temat tego  opuszczenia programu mówiło się różnie, krążyły też plotki. Prawdopodobnie chodziło o regulamin konkursu, który nie pozwala na wcześniejsze związanie się uczestnika z jakąś wytwórnią fonograficzną. Szkoda, że Hani nie było do końca, bo kilka pierwszych występów na żywo pokazało, że to bardzo sprawna wokalistka.

No i teraz nadchodzi ten najciekawszy moment – jak artystka wykorzysta szanasę, którą dała jej telewizja. Nie trzeba było długo czekać, bo już w 2004 roku Hania Stach występuje w prestiżowym konkursie TOP TRENDY. I….niestety nie było najlepiej, bo jeśli w koncercie, który ma pokazać coś najbardziej obiecującego i świeżego wykonuje się 2 covery, to chyba jest coś nie w porządku. Tu chyba zawiodła strategia, bo przecież artystka posiadaał już własny repertuar, skoro w tym samym roku ukazała się jej pierwsza płyta. A ta była ciekawa i obiecująca – może jednak nie tak odkrywcza, jak się spodziewałem. Mimo wszystko to był bardzo udany debiut.

W pierwszym krążku słychać dużo inspiracji muzycznych i mimo, że piosenki są interesujące, to jednak bardziej przeciętne, niż rewolucyjne. Dlatego spokojnie czekałem na następny projekt, aby artystce dać czas na okrzepnięcie.  Dopiero po 8 lach wokalistka nagrała płytę „Moda”.

Drugi album trochę rozczarowuje. Wydawało się,  że artystka potrzebuje czasu na określenie swojej tożsamości artystycznej, głównie kierunku, w którym będzie zmierzała. Wcześniejsze zapowiedzi, że Hania Stach może być polską Whitney Huston okazały się lekko przestrzelone. I właściwie nie wiem dlaczego tak się stało, bo wokalistka cały czas uczestniczy w koncertach z repertuarem wielkiej amerykańskiej divy. Co ciekawsze, te piosenki wydają się dla naszej wokalistki idealnymi, bo w nich można pokazać swoje możliwości. Hania Stach udowadnia, że nie boi się trudnych wyzwań, jednak na razie nie można nazwać tych prób inaczej, jak bardzo dobre karaoke.

Iskierką nadziei są najnowsze próby wokalistki, jak bardzo udany duet z raperem Mezo. Tutaj artystka pokazuje, że ciągle poszukuje swojej stylistyki i odpowiednich muzycznych przestrzeni . Może więc nie warto stawiać na Hanię Stach przysłowiowego krzyżyka, bo warto wierzyć, że wokalistka znajdzie w końcu swój styl, zwłaszcza kompozytora będącego w stanie zaproponować repertuar dla niej odpowiedni.

Czego oczywiście życzę. 😉

Zostaw komentarz

*

code