Skip to content
8 wrz / Wojtek

Moje 5 minut – Paulina Lenda

Paulina Lenda, finalistka pierwszej edycji „Mam talent”, wcześniej szukająca szczęścia w „Szansie na sukces”. Jej wszystkie występy konkursowe wzbudzały zachwyty jurorów. I widzów, bo to przecież dzięki nim Paulina znalazła się do docinku finałowym. To, czym wokalistka zachwyca, to jej niezwykły, niski, mocny głos. Do tego niezła muzykalność i atrakcyjność fizyczna. Więc wszystko czego potrzebuje popularna wokalistka. Dlaczego wiec Paulina nie jest jeszcze tak rozpoznawalna jak niektórzy uczestnicy talenshow?

W „Mam talent” Paulina miała różne, lepsze i gorsze występy. Jej główny problem to dobre wstrzelenie się z repertuarem. Wydaje mi się, że stylistycznie najbliżej jej do tego co zrobiła w piosence „Billy Jean”. Niezłe, ale…….. To wyjątkowo męski tekst, więc może należałoby znaleźć coś innego. Po drugie, wersja Pauliny jest chyba kopią pewnego uczestnika amerykańskiego talenshow (David Cook).Niemniej jednak Paulina Lenda dawał nadzieję, że coś na naszej scenie osiągnie. Tymczasem….. Cały czas czekamy na wydanie jej pierwszej płyty. Dopiero wtedy będzie można powiedziec jaką naprawdę jest artystką. Dotychczas Paulina wzięła udział w nagraniach kilku składanek. Jej interpretacje mocno rozczarowują. Niestety.

Może nie jest to zła  propozycja, ale po Paulinie  spodziewałem się czegoś innego, bardziej świeżego.  Tymczasem tutaj otrzymujemy tradycyjny szansonizm. Nic szczególnego.Czy wokalistka zatem wykorzystała swoje 5 minut?  Nie. Mam nadzieję, że na razie nie. Wierzę, że w dziewczynie drzemie jeszcze kawał nieodkrytego talentu, do którego przydałby się dobry opiekun. Prawdopodobnie samodzielnie Paulina nie osiągnie zbyt wiele. A może jej aktywność w projektach składankowych to zaplanowana strategia – podtrzymywanie minimalnego zainteresowania przed długo produkująca się płytą?No cóż, pożyjemy, zobaczymy.

 

 

Zostaw komentarz

*

code