Skip to content
22 cze / Wojtek

Moje 5 minut – Peter and Jacob

„Szansa na sukces”, Idol”, „Mam talent”, „The voice of Poland”, „-X-Factor”, „Must be the music” ……czyli co najmniej 6 możliwości na medialne zaistnienie. Co ciekawe, wielu młodych wokalistów bierze udział w kilku z tych programów, a pewnie są tacy niestrudzeni, którzy byli w każdym z nich. Jak pokazuje życie te programy, wbrew pozorom, nie są po to by wyłaniać, a potem szlifować talenty. Tu niestety chodzi o produkcję programu rozrywkowego o bardzo wysokiej oglądalności. Jak najlepsi uczestnicy tych muzycznych wyścigów potrafili wykorzystać swoje 5 minut? Zobaczmy…….

Piotr Szumlas i Jakub Zaborski, zaskakujący zwycięzcy 5. edycji Must Be the Music, to jedna z większych niespodzianek w tym programie.

Tak ascetyczny duet, grający własny anglojęzyczny repertuar w minimalistycznej oprawie muzycznej, to na naszej scenie ciągle ewenement. Ta wyjątkowość stanowiła główną tajemnicę zespołu, ale też wielką niewiadomą. Byłem ciekaw czy ta niespodzianka okaże się tylko zaskoczeniem na jeden raz, czy to początek czegoś wielkiego. Krótko po zwycięstwie panowie wzięli się do pracy i od czasu do czasu prezentowali nowe nagrania. W końcu ukazała się debiutancka płyta.

Czy tych dwóch chłpaków wykorzystało swoją szansę? Tak. Zdecydowanie tak – wygranie tak silnie obsadzonego kokursu w momencie, gdy nie ma się gotowego materiału i pomysłu na kilkuletnią karierę, to sytuacja lekko niekomfortowa. Jak już potwierdziło wielu debiutantów, udział w programie jest najlepiej wykorzystany, gdy jest wpisany w kilkuletni plan, kiedy ma się gotowy materiał i obycie sceniczne, a do szczęścia brakuje tylko większej rozpoznawalności. W przypadku tego duetu było inaczej – panowie dopiero rozpoczynali swoje granie ze sobą, a ich dorobek repertuarowy nie był imponujący. W takiej sytuacji to, co do tej chwili osiągnęli to spory sukces. Płyta jest przyzwoita i pewnie z założenia nie przewiduje zadowolić wszystkich. Spodziewam się, że taka właśnie startegia ustawi tych artyystów gdzieś w drugim, nieco niszowym szeregu. A czy głos z tego szeregu będzie słyszalny z przodu, to kwestia dojrzewania artystycznego i szukania takiego repertuaru, który dotrze do tych, którzy na taką muzykę właśnie czekają.

Zostaw komentarz

*

code