Skip to content
30 sty / Wojtek

Moje 5 minut – Rafał Brzozowski

Szansa na sukces”, Idol”, „Mam talent”, „Voice of Poland”, „-X-Factor”, „Must be the music” ……czyli co najmniej 6 możliwości na medialne zaistnienie. Co ciekawe, wielu młodych wokalistów bierze udział w kilku z tych programów, a pewnie są tacy niestrudzeni, którzy byli w każdym z nich. Jak pokazuje życie te programy, wbrew pozorom, nie są po to by wyłaniać, a potem szlifować talenty. Tu niestety chodzi o produkcję programu rozrywkowego o bardzo wysokiej oglądalności. Jak najlepsi uczestnicy tych muzycznych wyścigów potrafili wykorzystać swoje 5 minut? Zobaczmy…….

 

Rafał Brzozowski, czyli wielkie zaskoczenie na naszej scenie. Facet pokazał się w programie Voice of Poland i to właściwie wszystko, co można o jego udziale w tym programie powiedzieć. Zresztą to chyba jedyny uczestnik tego show, który zaistniał na naszej scenie. Dlatego jego dzisiejszy sukces jest tak dużym zaskoczeniem, bo wokalnie Rafał nie wyróżnia się niczym. Wokalista tej klasy jest w każdej polskiej gminie.

 Udział Brzozowskiego w Voice of Poland to popis średniej klasy karaoke. Już zaskoczeniem dla mnie było samo jego zakwalifikowanie się do etapu programów na żywo. Kompletnie nie wiedziałem dlaczego tak się dzieje, ale….trochę pogrzebałem w internecie….i już wiem! Rafał Brzozowski nie był człowiekiem znikąd, bo już przed programem współpracował z Markiem Kościkiewiczem. A Kościkiewicz jest silnie osadzony w polskim SZOŁBIZNESIE. Rafał miał być wokalistą nowego zespołu Kościkiewicza pod nazwą Mono, a że Andrzej Krzywy (wokalista DeMono) nie zgadzał się na to ukradzenie lub raczej świadome zapożyczenie nazwy, Kościkiewicz zaczął współpracować z Brzozowskim dostarczając mu repertuar. I właśnie ten repertuar jest kluczem do sukcesu, chociaż nie ma w tym nic powalającego.

Od dawna wiadomo, że sceną rządzi zasada „Czego nie dośpiewasz, to dowyglądasz”. I ktoś kto prowadzi marketingowo Brzozowskiego na to również stawia, bo wizerunek tego artysty jest starannie pielęgnowany. Pewnie dlatego w internecie roi się od fotek, na których wokalista epatuje gołą klatą. Tani chwyt, ale zachwycone gimnazjalistki sikają w majtki.

Rafał Brzozowski to jeden z lepszych przykładów na to, że swoje 5 minut można wykorzystać produktywnie.  Dlatego podziwiam i cieszę się, że chłopakowi tak wspaniale się udało, chociaż wydaje mi się, że to gwiazdka jednego sezonu.

komentarze 2

zostaw komentarz
  1. Alex Smile / 18 sty 2015

    Piszę też komentarz już kolejny raz, gdyż wciąż wyskakuje bardzo uparty błąd, ale chciałabym przedstawić tę sprawę z punktu widzenia licealistki -- osoby, do której z założenia powinien trafiać piosenkarz i jego muzyka.

    Po części muszę się zgodzić z Pana opinią. Nigdy jednak nie oglądałam „The Voice of Poland”, ale po nadrobieniu zaległości mogę stwierdzić, że występy Rafała w tym programie były bardzo średnie. Zdecydowanie nie chciałabym słuchać całej płyty utrzymanej w klimacie tytułowego singla (nie moja bajka muzyczna), ale aby czasami ponucić sobie taką melodię… Dlaczego nie? Muszę przyznać, że miałam wiele zatrzeszczeń względem tej postaci, ale tydzień temu miałam okazję posłuchać Rafała na żywo i jestem pozytywnie zaskoczona. Wokalista przekonał mnie do siebie swoją osobowością. Sprawiał wrażenie niezwykle kulturalnego i sympatycznego. Dodatkowo bardzo szybko nawiązał kontakt z publicznością, a pomiędzy nami a sceną nie stworzył odczuwalnego dystansu. Korzystając z okazji chciałabym zaprosić Pana do odwiedzin mojego bloga, gdzie właśnie opublikowałam fotorelację z tego koncertu, okraszoną kilkoma zdaniami. Za wszelkie sugestie i opinię będę bardzo wdzięczna.

    Pozdrawiam

  2. Wojtek / 23 sty 2015

    Dziękuję za komentarz:-)
    Tak, ostatnio słyszę coraz więcej opinii, ze Rafał Brzozwoski jest niezły na żywo. Bardzo fajnie. Mnie mimo wszystko bardziej interesuje artystyczna strona, ale zawsze się cieszę jeśli ktokolwiek potrafi wykorzystać kapitał otrzymany po występie w talent show. To duża sztuka!
    Pozdrawiam:-)

Zostaw komentarz

*

code