Skip to content
12 cze / admin

„Mowa Ciemna” – „DonGURALesko” pokazuje nam swoje błyskotki.  [RECENZJA]

Po tym artyście nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać. Bo raz jest dowcipnie, nieco głupkowato, innym razem poważnie i rasowo. Ale jedno jest niezmienne – DonGURALesko wydaje albumy jakby obsługiwał taśmę produkcyjną, bo nawet 2 w jednym roku to u niego normalka. Tym razem artysta szczególnie nie zaskoczył, zrobił jednak pokaz siły – zaprosił nas na „zabawę” z udziałem mnóstwa znakomitości, świetnych producentów i raperów. I już to może robić wrażenie. Jak fajerwerki na sylwestra.

No właśnie, kiedy wysłuchamy tego długiego, bo prawie godzinnego materiału, to nie wiemy co to było. Na pewno jest różnorodnie, głównie dzięki wokalnym gościom (Tede, Ero, Miły ATZ, Peja, Floral Bugs, Shellerini, VNM), ale to bardziej lista obecności, albo pokazanie swojej pozycji w świecie rapu. Szkoda, że liczba znakomitości nie przekłada się na jakość, nie ma tu wspólnego przelotu, to bardziej popisywanie się. Podobnie jest z producentami (Tailor Cut, The Returners, Magiera, James Wantana, Dj Soina,  Ceha) – tu jest nieco lepiej, ale też brakuje pracy koncepcyjnej, rządzi żywioł i zasada “jakoś to będzie”. Ciekawa jest tytułowa “Mowa Ciemna”, chociaż nawet tutaj słychać brak finezji rapera, bo te wszystkie wystrzeliwane teksty podawane są w banalny sposób, jakby rytm był dla Gurala czymś marginalnym. W ucho wpada “Wysoka Woda”, ale to, znowu za sprawą wypuszczenia się na żywioł, przykład bardzo prostego, naiwnego rapu.

Dopiero końcówka albumu, kiedy wszyscy zmęczyli się błaznowaniem, a DonGURALesko został sam, robi się interesująca. Najpierw “M.B.U” (Matka Boska  Usnarzowska). Ten zaskakujący tekst powstał jeszcze przed wojną w Ukrainie, ale teraz robi jeszcze większe wrażenie. I pewnie sam autor nie spodziewał się, że to może być utwór szczególnie ważny.  Na koniec “Trudno Wierzyć w Coś”, finał godny świadomego artysty. Szkoda, że tutaj muzyka jakby odstawała od powagi tekstu, ale i tak jest nieźle. I szkoda też, że te dwa solowe utwory zostały wciśnięte do tego albumu, bo chyba jednak tu nie pasują.

„Mowa Ciemna” to 24.album artysty. Na pewno robi wrażenie, że nagrał tyle krążków w ciągu 20 lat, ale czy tu chodzi o bicie rekordu? Być może, gdyby artysta zrobił się bardziej samokrytyczny i staranniej dobierał repertuar, to słuchalibyśmy materiału dużo lepszego. Ale może jego artystyczne ADHD na to nie pozwala?

7/10

Zostaw komentarz

*

code