Skip to content
2 maj / Wojtek

Mrozu – „Zew” [RECENZJA”

Przez kilka lat Mrozu próbował nas przekonać, że muzyka użytkowa może być beztroska i niewydumana, czyli rozrywkowa. Zwłaszcza jego przedostatni album „Rollercoaster”, skądinąd bardzo udany i w karierze artysty przełomowy, pozwolił mu na dużo bardziej spektakularne zaistnienie na naszym rynku. Ostatnia płyta „Zew” jest jednak zupełnie inna. Na pewno zaskakująca. Pozytywnie.

Zawsze imponowali mi artyści, którzy się rozwijają. W takich przypadkach ich wcześniejsze dokonania, zwłaszcza wpadki nie mają specjalnego znaczenia, bo największa sztuka, to wyciągać wnioski. Swoją tegoroczną płytą Mrozu pokazuje, że jest świadomym muzykiem. I chyba właśnie przede wszystkim muzykiem. Rozpoczynający album utwór „Duch” zachwyca mnie dojrzałą muzyką. Za pierwszym razem myślałem nawet, że to utwór instrumentalny – wyjątkowo długi wstęp jest tak bogaty w treści, że nawet się zdziwiłem kiedy pojawił się wokal. I takie zaskoczenia bardzo lubię:-)

Ten album to tak na dobrą sprawę pokazanie dwóch stron medalu, czyli osobowości artysty. Z jednej strony więc mamy piosenki nośne, mogące zainteresować stacje radiowe, z drugiej – utwory bardziej artystyczne, rasowe. Niektóre z tych pierwszych już podbiły media, jak „Sierść” i moja ulubiona „Nieśmiertelni”. Na swoją kolej na pewno mogą też poczekać „Asteroida” i „Szerokie wody”. Druga grupa to utwory , w których mniej jest komercji, za to można się napawać ciekawymi rozwiązaniami muzycznymi. „Rewolucja”, „Przelot”, „Houston” i „Jak ty” to piosenki tworzące ten bardziej artystyczny nurt płyty.

Jak jednak przystało na obiegową monetę, jej obie strony są ze sobą spójne – piosenki „radiowe” świetnie współistnieją z tymi mniej komercyjnymi. I to jest właśnie mistrzostwo. Dla mnie Mrozu tym albumem przeszedł z pozycji bardzo dobrego „muzycznego bawidamka” do etapu wytrawnego, świadomego muzyka. Szkoda, że ta pierwsza postać bardzo mocno do artysty przylgnęła, bo to wielu ambitniejszych słuchaczy zniechęca. Ale przecież ten ambitny słuchacz nie poddaje się tak łatwo, bo naprawdę tym razem jest czego posłuchać.

8/10

Zostaw komentarz

*

code