Skip to content
19 mar / Wojtek

Must Be The Music – 3

Podczas tego odcinka zacząłem się bać, że coś ze mną jest nie w porządku – jurorzy klikali „TAK” i rozdawali komplementy na prawo i lewo, a mój zachwyt ciągle był w stanie uśpienia. Na szczęście do czasu. Dopiero mniej więcej w połowie programu pojawiały się propozycje dla mnie interesujące.

Najpierw zaśpiewała Kasia Świątczak. Ta młodziutka wokalistka ujęła mnie swoją naturalnością. Jej interpretacja była bardzo przekonująca. Lubię takie nieprzekombinowane wykonania. To samo można powiedziec o duecie PeterBeth, aczkolwiek to propozycja dużo bardziej dojrzała.

W tym wykonaniu liczyła się przede wszystkim świetna koncepcja na wykonanie covera. Takie podejście do bardzo znanego utworu świadczy o dużej muzykalności i wyobraźni; na takim potencjale można budować własną ścieżkę muzyczną! Szkoda tylko, że wokalistom nie udało się wykorzystać ciekawie zbudowanej dramaturgii, bo po fragmentach solowych aż prosił się dobry dwugłos. Rzeczywiście, śpiew 2-głosowy był tam, gdzie powinien, jednak jego jakość mnie nie przekonała. Mam nadzieję, że to tylko wina tremy, bo wiem, że ci młodzi ludzie potrafią nieźle śpiewać także we dwójkę.

W tym odcinku było wyjątkowo mało zespołów, na szczęście były 2 godne zapamiętania. Najbardziej podobał mi się mocny, konkretny występ Workplace. Brawo! Zupełnie inaczej zaprezentował się rosyjski Paravoz. Tutaj połączono bardzo dobre granie z inteligentną rozrywką. Do końca nie wiem, czy w tej piosence muzycy bardziej naśmiewają się z Polaków, czy z siebie 😆 Wiem jednak, że takiej muzyki ciągle nam brakuje, bo to taka twórczość publicystyczna, ważna tu i teraz.

 

I to wszystko na dzisiaj. Tak, wiem, że trochę mało napisałem, ale ….krawiec tak kraje, jak mu coś tam 🙄 A w następnym odcinku na pewno będzie 2 razy więcej ciekawych wykonawców.  Czego sobie i Wam życzę 😉

Zostaw komentarz

*

code