Skip to content
27 mar / Wojtek

Must Be the Music – odsłona piąta

Ten program zaczyna być nudny: ciągle przyzwoity poziom wykonawców, sporo interesujących autorskich propozycji i kłócące się między sobą jury. Życzę innym tego typu programom, żeby u nich było tak samo nudno 😆

Wśród sporej ilości niezłych wykonawców mnie najbardziej zainteresowały 3 wykony.

Zaimponował mi zespół De Trebles. Próba zagrania piosenki Michaela Jacksona świadczy o wielkiej odwadze albo głupocie. W tym przypadku na pewno można mówić o świadomości artystycznej i ciekawej koncepcji. Takich, nowatorskich wykonań coverów można posłuchać jedynie w tym programie, w pozostałych (Voice of Poland, X-Factor) dominują wykonania karaoke, czyli już z samego założenia wykonania mniej artystyczne.

W nurcie piosenek autorskich podobał mi się zespół Mate. Tutaj grało wszystko: dobra piosenka (tekstowo i muzycznie), ciekawie zagrana i zaśpiewana. Jednym słowem, dobra robota. Nie mogę się powstrzymać od porównania tej grupy do zespołu Raz, Dwa, Trzy, bo stylistycznie są trochę podobni. Jednak porównywanie do takiej gwiazdy naszej sceny może być tylko komplementem, a fakt, że oba zespoły pochodzą z tego miasta jest pewnie tylko przypadkiem 🙂

I jeszcze jedno ciekawe wykonanie – Ola Zachariasz. Tutaj chyba pierwszy raz nie mogę się zgodzić z Adamem Sztabą, który miał pretensje, że piosenka nie jest zaśpiewana „czarnym” głosem. Dla mnie właśnie jest to główny atut wokalistki, że potrafiła namalować emocje swoją paletą barw. Jej interpretacja, muzykalność i w ogóle świadomość wykonawcza przekonała mnie. Życzę wszystkim śpiewającym covery takiej umiejętności odklejenia się od oryginału. 🙄

Zostaw komentarz

*

code