Skip to content
4 wrz / Wojtek

Must be the Music – start

Nowy sezon mojego ulubionego talent show to nadzieja na nowe twarze na naszej scenie. Eney i Lemon to najlepsze przykłady, że można:-) Czy ten sezon urodzi jakąś „gwiazdę”. Oby 😕

W pierwszym odcinku może nie było sensacyjnie, ale kilku wykonawców pokazało, że na pewno będzie interesująco. Na pewno nie było jeszcze objawień, ale nudą nie wiało, a to już coś!

Podobał mi się intrygujący zespół Ms.Obsession i bardzo sprawna gitarzystka Anna Jęczarek.

Lubię taką nieco zakręconą muzykę, ale przede wszystkim urzeka mnie samodzielność w myśleniu twórczym. Co prawda nie jestem przekonany, czy polski rynek można zdobyć anglojęzycznym repertuarem, wolę jednak granie poszukujące, niż śpiewające głowy. Na szczęście tych w ostatnim odcinku za dużo nie było, a zachwyt nad Ewą Lewandowską jest chyba trochę na wyrost. Aczkolwiek nie przeczę, że to być może interesująca wokalistka.

Mnie najbardziej zainteresował Paweł Rząsa. Tak wiem, że zaraz podniosą się głosy, że to nieopierzone i mało komercyjne. Jednak taka kreacja to już pokazywanie swojej osobowości, a to nie wszystkim osobom występującym na scenie, nawet tym „profesjonalnym”, się udaje. Ten chłopak przede wszystkim sygnalizuje potencjał i nadzieję, że za kilka lat to może być coś bardzo interesującego.

I w ogóle ciesze się, że w we wszsytkich edycjach tego programu pojawiło się sporo młodych, często początkujących raperów. I nawet jeśli ci ludzie szybko przepadli, to niewątpliwie wykonali kawał waznej roboty edukacyjnej. Bo nasze społeczeństwo przy tej okazji dowiaduje się, że muzyka to nie tylko Sylwia Grzeszczak i Rafał Brzozowski 🙄

Zostaw komentarz

*

code