Skip to content
23 grudzień / Wojtek

New York Voices – „Let It Snow” [RECENZJA]

Muzyka bożonarodzeniowa jest dla każdego z nas czymś szczególnym. W tym czasie sprzyjającym do refleksji i spokoju, do spotkań z bliskimi, towarzyszą nam kolędy i piosenki związane ze świętami. Amerykańskie podejście jest tu trochę inne, bardziej rozrywkowe, ale to przecież nie jedyna różnica pomiędzy USA i Europą.  W tym nurcie miejsce zespołów wokalnych jest wyjątkowe, bo one, jak żaden inny wykonawca, idealnie wpisują się w ten specyficzny klimat. I te właśnie grupy tworzą od lat najciekawsze albumy. Z radością sięgam po płytę mojego ulubionego zespołu New Yourk Voices. Trochę późno, bo to album z 2014 roku, ale skoro sam zespół czekał na nagranie tego materiału tak długo, to nie mam skrupułów, że się trochę spóźniłem.

NYV nagrał płytę w konwencji klasycznej, czyli takiej, jaka przystoi najważniejszemu katolickiemu świętu. Po sposobie traktowania materiału bożonarodzeniowego, po szacunku do tradycji i wieloletniej kultury, można poznać klasę artysty. I tę zespół demonstruje znakomicie. Na albumie pojawiły się największe przeboje tego gatunku, tradycyjne kolędy przeplatane okolicznościowymi piosenkami współczesnymi. Zresztą tych drugich jest więcej. Dzięki temu uzyskujemy nastrój radości i beztroski, a przecież to w jaki sposób ci artyści śpiewają nie jest ani łatwe, ani tym bardziej beztroskie. Moge się zgodzić, że na tle tego jak się obecnie śpiewa i generalnie wykonuje muzykę, ten sposów interpretacji jest nieco eklektyczny. Mnie jednak mocno to nie matrwi, bo po pierwsze – przy takim materiale nie można być zbyt nowoczesnym, a po drugie – przewaga wartości artystycznych nad aktualizacją z tym co jest obecnie na topie jest tak duża, że mogę to zaakceptować bez problemu.

Na mnie największe wrażenie robi opracowanie starej kolędy "We Three Kings". Może dla Europejczyków ta pieśń nie kojarzy się bezpośrednio z naszą tradycją, jednak jest to klasyczna kolęda, napisana w XIX wieku przez amerykańskiego księdza. I pewnie dlatego bardziej popularna jest za oceanem. W wersji NYV ta kolęda jest radosna, a przy tym bardzo artystyczna, bogata w zmiany faktury, rytmu i ciekawe rozwiązania harmoniczne. Maestria najwyższej próby!

Tą płytą zespół potwierdza także swoją przynależność do świata jazzu. Wcześniej miałem problem z zakwalifikowaniem NYV do tej kategorii, bo nie wydawało mi się za trafione, aby wszystkich wykonawców stylistyki swingu od razu mianować artystami jazzowymi. Teraz nie mam juz wątpliwości – "Let It Snow" i "We Wish You A Marry Christmas" wykonane są świetnie i stylowo. W tych dwóch piosenkach można się zachwycać każdym elementem: formą, zmianami rytmicznymi, harmonią i świetnymi solówkami. A przede wszystkim jest tu coś, czego nie da się podrobić – duch radości śpiewania oparty na olbrzymim profesjonalizmie. Zresztą swoją klasę zespół utrzymuje w całym materiale – każda piosenka jest ciekawie zaaranżowana i perfekcyjnie wykonana. I tutaj, przy całej maestrii harmonicznej, udaje się rzecz najważniejsza – w żadnym utworze nie ma przerostu formą nad treścią. Nawet w świetnym opracowaniu "O Come, All Ye Faithful", które może być lekcją dla badaczy nowoczesnej harmonii.

Ten album dokładam do kolekcji repertuaru świątecznego w wykonaniu najlepszych zespołów wokalnych. Obok najnowszej płyty Pentatonix są tu już klasycy: The Singers Unlimited, The Manhattan Transfer i Take 6. Do skompletowania najlepszych brakuje jeszcze Naturally 7 i Duwende. A być może, zanim te 2 zespoły zmierzą się z tym szlachetnym repertuarem, w międzyczasie pojawią się nowi świetni wykonawcy? Tego bym sobie życzył, chociaż trzeba pamiętać, że tego typu wykonawcy rodzą się dużo rzadziej. Na szczęście rodzą się cały czas.smiley

 

Moja ocena: 9/10

Zostaw komentarz

*

code