Skip to content
13 lut / admin

O coverach (prawie) wszystko – „Can You Tell Me How to Get to Sesamee Street”

Ulica Sezamkowa, kultowy program telewizyjny i promująca go piosenka „Can You Tell Me How to Get to Sesamee Street” to najlepsza wizytówka audycji, którą zna chyba każde dziecko. Okazuje się, że większość odbiorców nie zna jej oficjalnego tytułu, nazywając ją po prostu „Sesame Street”, bo tak robią nawet wykonawcy mający utwór w swoim repertuarze. Michael Davis w swojej książce opisującej historię programu określa ją jako beztroską, prostą piosenkę. Tak jednak nie jest, o czym za chwilę, bo wypada jednak rozpocząć od wersji pierwotnej.

„Can You Tell Me How to Get to Sesame Street” to piosenka, która rozpoczęła swoje życie razem z narodzinami Sesame Street w 1968 roku, i do dziś prezentowana jest w jego każdym odcinku. Autor piosenki,  Joe Raposo, to uznany twórca wielu piosenek do programów telewizyjnych, a także przebojów, jak choćby “Sing” z repertuaru The Carpenters. W  napisaniu tekstu pomogli mu Jon Stone i Bruce Hart – ten drugi pozwolił sobie na stwierdzenie, że muzycznie piosenka jest arcydziełem, ale pod kątem tekstowym wręcz odwrotnie. I coś w tym jest, bo rzeczywiście muzycznie tu wszystko działa. Do wykonania piosenki zaproszono jazzowego muzyka, specjalistę harmonijki, a także dziecięcy chór na początek i zakończenie. I dzięki tym przemyślanym zabiegom piosenka jednocześnie kojarzy się z repertuarem dziecięcym, ale chętnie sięgają po nią muzycy jazzowi. Muszę zacząć od wykonania, które znam od dawna, a mimo to za każdym razem jestem pod wrażeniem olbrzymiej wyobraźni i klasy muzyków. Bo firmujący nagranie Oscar Peterson i zaproszony przez niego świetny zespół wokalny The Singers Unlimited znani są ze swojej swobody wykonawczej. Ale właśnie tutaj ich powściągliwość pokazuje szacunek do kompozycji.

Kolejnym przykładem światowego poziomu jest wykonanie orkiestry świetnego trębacza Maynarda Fergusona. I właśnie te dwa nagrania ikon jazzu są najlepszym potwierdzeniem znakomitości kompozycji.

Na zakończenie zostawiłem nagranie Joshua Radina. Jego podejście do zmiany nastroju na balladę podkreślone jest uproszczeniem harmonii, miejscami nieco zaskakującej. Dzięki temu zabiegowi piosenka wydaje się jeszcze bardziej zwykła, jakby dla każdego.

Można się zdziwić, że ta bardzo popularna piosenka jest tak rzadko wykonywana. Na pewno ciąży na niej fatum piosenki dla dzieci, a to od razu powoduje, że artyści uważają ją za repertuar mocno określony. Na szczęście są artyści, którzy nie bali się rzucenia się na tą bardzo trudną wodę. Mam nadzieję, że tych kilka zaprezentowanych wykonań pozwoliło piosenkę chociaż nieco odczarować.

 

Zostaw komentarz

*

code