Skip to content
7 maja / Wojtek

O coverach (prawie) wszystko – „Help”

Dziś spotykamy się z kolejną słynną piosenką zespołu The Beatles. I kolejną z pierwszej „100” w zestawieniu piosenek wszech czasów magazynu Rolling Stone. Na tej liście znajduje się 18 utworów kapeli, z czego aż 10 w pierwszej setce. Drugiego takiego wykonawcy tutaj nie ma.

Piosenka została napisana do filmu “Help” z 1965 roku. Film raczej arcydziełem nie jest, ale zwraca uwagę faktem, że został stworzony dla członków zespołu, grających zresztą główne role. Oczywście ścieżka dźwiękowa została napisana przez muzyków z kapeli, a “Help” przez Johna Lennona, który swoimi prawami autorskimi podzielił się z Paulem McCartney’em.  Sam Lennon w filmie dokumentalnym “The Beatles Anthology” wspomina o intencjach napisania tekstu jako reakcji na stres po wielkim sukcesie zespołu: “Byłem gruby i znajdowałem się w stanie depresji, płakałem prosząc o pomoc”.

Większość nowych prób wykonania piosenki to kiepskie kopie. Tu trzeba ponownie wrócić do założeń „instytucji” covera. Prawdopodobnie każdy będzie miał inną definicję, w zależności od swojego pomysłu na wykorzystywanie obcego repertuaru. Dla mnie najbardziej klarowna jest zasada, że zmianie nie podlega podstawowe tworzywo utworu, czyli tekst i muzyka. Cała reszta to kreacja artystyczna prowadząca do poziomu wartości kolejnego wykonania.  To właśnie ten smaczek, który sprawia, że nowe wykonanie jest artystyczne lub nie. A po co ten przydługi wywód? Bo właśnie w wykonaniach piosenki „Help” najczęściej pojawia się identyczny lub bardzo podobny wstęp.  Zazwyczaj fragmenty instrumentalne, nawet jeśli są dla jakiegoś utworu charakterystyczne, nie podlegają prawom autorskim. Oczywiście mówimy o poruszaniu się w ramach tego samego utworu, bo niewątpliwie kradzieżą będzie wykonanie słynnej solówki gitarowej w zupełnie innej piosence, bez podania autora. Wracając do naszej piosenki – z założenia odrzuciłem wszystkie wykonania, które zaczynają się takim samym jak u Beatlesów wstępem.

Zaczynamy od wersji zaskakujących. Taką jest np. propozycja Tiny Turnenr, która wykonała balladę. To tyle ciekawe, że oryginalna, energiczna  stylistyka piosenki wydaje się bliższa sercu artystki. Ale jak na osobowość przystało, Tina potrafiła wykonać ten przebój po swojemu.

Bardzo podobną wersję nagrał John Farnham. Trudno powiedzieć, czy jego interpretacja powstała pod wpływem wykonania Tiny Turner. A może było odwrotnie? Biorąc pod uwagę fakt, że wersja wokalistki ukazała się 4 lata później, można jedynie założyć kto się tutaj inspirował cudzym wykonaniem.

Ikona muzyki rockowej, zespół Deep Purple,  zaskoczył samym faktem, że wykonał tę popularną piosenkę. I zrobił to stylowo i pięknie. Rezygnując ze swojej ulubionej stylistyki, grając dużo spokojniej i powściągliwie członkowie kapeli pokazali szacunek dla oryginału.

Propozycja Carpenters jest, jak zwykle w przypadku tego duetu, wierna oryginałowi, ale wykonana w tak charakterystyczny sposób, że nie można mnieć wątpliwości kto jest wykonawcą. 

I na tym kończymy spotkanie z “Help”. Spotkanie stosunkowo krótkie, ale zawsze powtarzam, że w sztuce mniej znaczy więcej. Warto zauważyć, że tym razem słuchaliśmy nagrań bardzo znanych wykonawców. I to nie dlatego, że postawiłem na rozpoznawalnych artystów, ale dlatego, że ci artyści pokazali klasę w twórczym odczytaniu obcego repertuaru. I na tym właśnie polega ich klasa!

 

Zostaw komentarz

*

code