Skip to content
5 sie / Wojtek

O coverach (prawie) wszystko – „I Don’t Want to Miss a Thing”

To opowieść o Kopciuszku, albo księciu, zależy z której perspektywy spojrzymy. Tylko nie wiadomo, kto tu miałby być Kopciuszkiem, bo piosenka „I Don’t Want to Miss a Thing” na pewno zaistniałaby w każdym wykonaniu. Z kolei jej pierwszy wykonawca, zespół Aerosmith, i tak miał już tak ugruntowaną pozycję na scenie, że nie potrzebował tego przeboju, zwłaszcza, że to kompletnie nie jego świat.

Piosenkę do filmu „Armagedon”napisała etatowa twórczyni hitów Diane Warren. Dość powiedzieć, że jej piosenki były nominowane do Oscara aż 14 razy. Paradoksalnie żadna z nich nie zyskała uznania Akademii, pewnie dlatego w 2023 autorce przyznano statuetkę honorową za całokształt. Jej utowry znalazły się w repertuarze wielu znakomitości, wśród nich są to m.in.: Cher, Michael Bolton, Chicago, Celine Dion, Roberta Flack, Toni Braxton, Christina Aquilera i Taylor Swift. Prawda, że ten dorobek robi wrażenie? Wracając do naszej piosenki – początkowo autorka planowała, aby wokonała ją Celine Dion, z kolei producenci planowali zaproszenie grupy U2. Trzeba przyznać, że pomysł, aby tę balladę wykonał zespół wcześniej nie kojarzony z tak lekkim repertuarem uratował tę piosenkę. Nawet nie chcę spekulować, jak ona brzmiałaby, gdyby jej autorka zrealizowała swój plan. Tego się na szczęście nie dowiemy, ale prawdopodobnie podobny klimat możemy poczuć w wykonaniu gwiazdy muzyki country Marka Chesnutta.

Podobnie możemy usłyszeć jak mogłoby brzmieć wykonanie z cekinami w wersji na orkiestrę symfoniczną. Jest dostojnie, ale chyba jednak zbyt patetycznie, ale przy tej okazji przekonujemy się, że mamy do czynienia z bardzo dobrą kompozycją.

No właśnie, oprócz tego, że piosenka jest dobrze napisana, to jeszcze posiada tę magiczną elastyczność, dzięki której bardzo łatwo przenieść ją do innych stylistyk. Tak jest np. w tej próbie z pogranicza R&B i soulu.

Spotkanie z tą słynną piosenką kończymy wersją, jaką James Vickery umieścił na swojej najnowszej płycie – to nagranie przypomniało mi o jej istnieniu. Dlaczego jednak artysta skrócił jej tytuł? Tym pytaniem kończymy to spotkanie.

Zostaw komentarz