Skip to content
1 wrz. / admin

O coverach (prawie) wszystko – „If You Go Away” / „Nie opuszczaj mnie”

Piosenkę znaną u nas pod tytułem „Nie opuszczaj mnie” zawdzięczamy tłumaczeniu Wojciecha Młynarskiego. Kilka wykonań utrwaliło ją w naszej świadomości, ale pierwszy raz stała się popularna dzięki początkującej Edycie Górniak. Jej wersję zawdzięczamy widowisku teatru Studio Buffo, w którym Janusz Józefowicz umieścił najważniejsze utwory Brela, a spektakl zatytułowano właśnie „Nie opuszczaj mnie”. Piękne polskie teksty zostały napisane specjalnie na tę okazję. I właśnie piosenka z tekstem Młynarskiego jest w Polsce najbardziej znana, mimo że istnieją inne tłumaczenia tego utworu.

Wspomniany już Jaques Brel to jeden z ważniejszych współczesnych bardów, czyli artystów wykonujących własne, często literackie i skromne instrumentalnie utwory. „Ne me quitte pas” powstała w 1959 roku po rozstaniu z kochanką Zizou (Suzanne Gabriello). Według wielu źródeł powodem cierpienia Brela było zerwanie znajomości z Brelem, po tym jak ten nie  chciał uznać ciąży swojej kochani, twierdząc, że to nie on jest ojcem. W efekcie kobieta dokonała aborcji zrywając kontakty z artystą. Piosenka ukazała się w czwartym albumie artysty „La Valse a Mille Temps”, a w 1972 r. Brel nagrał ją jeszcze raz do albumu „Ne me quitte pas”. W jednym z wywiadów artysta zwrócił uwagę, że to nie jest, jak wielu uważa, piosenka o miłości, a raczej hymn o męskim tchórzostwie, który prowadzi do ogromnego  upokorzenia.

Ciekawie piosenka brzmi z damskiej perspektywy. A jeśli o tym rozdziale mowa, to nie może tu zabraknąć Edith Piaf. Zresztą wersji francuskich artystów jest bardzo dużo, można powiedzieć, że to rodzaj ich hymnu. Do dziś „Ne me quitte pas” uważa się za klasykę piosenki francuskiej, mimo że piosenkę stworzył Belg.

Wielką międzynarodową karierę piosenki zawdzięczamy jej wersji anglojęzycznej autorstwa Roda McKuen’a,  jednego z bardziej popularnych amerykańskich poetów lat 60. Tekst powstał specjalnie dla Grety Keller, ale jej nagranie furory nie zrobiło.  Za to później powstało wiele interesujących wersji godnych wysłuchania. Zacznijmy od Ray’a Charles’a.

Interesujące jest także wykonanie Cyndi Lauper. Wokalistka kojarząca nam się z raczej lekkim repertuarem, prezentując swoje wykonanie  na żywo potwierdza, że na scenie nie jest osobą przypadkową. Jej dramatyczna, ale powściągliwa interpretacja, w połączeniu z ciekawym akompaniamentem przynosi znakomity efekt.

Zupełnie inaczej do piosenki podszedł kanadyjski wokalista Martin Tielli. Tutaj postawiono na nastrój i nostalgiczny charakter. Muzyka towarzyszącego mu zespołu Art of Time to znakomite wypełnienie zamiaru wokalisty, a wszystko razem jest bardzo interesujące.

Angielski tekst znacząco różni się od oryginału – nie ma tutaj części, w której autor prosi o danie mu drugiej szansy, a  cały sens tekstu opiera się na rozważaniach pomiędzy „jeśli odejdziesz” i „jeśli zostaniesz”. I pewnie właśnie dlatego niektórzy anglojęzyczni artyści decydują się na wykonanie z tekstem oryginalnym, jak zrobiła to Nina Simone.

Podobnie podszedł do piosenki Sting wykonując ją na koncertach w oryginalnej wersji językowej właśnie. Szkoda, że to nagranie nie doczekało się wersji studyjnej, ale może właśnie dzięki swojej surowości, zaśpiewaniu z samym fortepianem, ta wersja trafia w serce, a przy okazji nie mamy wątpliwości, ze to Sting we własnej osobie. Wspomnijmy jeszcze o nagraniu Celine Dion, ale w tym przypadku niespodzianki nie ma, bo to przecież wokalistka zaczynająca swoją karierę śpiewając wyłącznie w języku francuskim, a jej wersja jest dla niej typowa – egzaltowana i stawiająca na siłę głosu.

Warto zwrócić jeszcze uwagę na samą kompozycję. Część piosenki zaczynająca się od słów: „Moi, je t’offrirai des perles de pluie venues de pays où il ne pleut pas” („I’ll offer you rain pearls from lands where it does not rain”) to skopiowana linia melodyczna II części Rapsodii Węgierskiej Nr 6. Franciszka Liszta.

Spotkanie z piosenką zaczęliśmy od wersji polskojęzycznej, więc wart odnotować, że przetłumaczono ją na wiele języków, większość europejskich, ale mamy też języki zaskakujące, jak m. in.: wietnamski, turecki, jidysz, arabski i japoński. To właśnie pokazuje skalę popularności utworu. Żegnamy się wykonaniem w j. niemieckim, samej Marleny Dietrich.

 

 

 

Zostaw komentarz

*

code