Skip to content
20 sty / Wojtek

O coverach (prawie) wszystko – „Just the 2 Of Us”

Dzisiaj przyglądamy się piosence, która ostatnio całkiem niespodziewanie narobiła  w Polsce trochę szumu medialnego. Stało się to za sprawą Margaret, wokalistki, dotychczas nie kojarzącej mi się z wielką wokalistyką. Pretekstem do pokazania nowej twarzy był pomysł nagrania przez artystkę płyty z kanadyjskim wokalistą Mattem Duskiem. Na płycie znalazły się wielkie piosenki, należące do kanonu muzyki i wykonywane już przez wielu uznanych artystów. I ten repertuar, jakkolwiek naturalne środowisko dla Duska, był sporym zaskoczeniem dla fanów Margaret. „Just The 2 of Us” stał się singlem promującym płytę i w tej roli sprawdził się nieźle. Najciekawszy w tym eksperymencie jest fakt, że wykonanie nie jest ani odkrywcze, ani szczególnie wyróżniające się – po prostu poprawne odśpiewanie znanej piosenki. Poziom produkcji podnosi świetna aranżacja instrumentalna. Najważniejszy jednak w tej zabawie jest element edukacyjny, bo jeśli dzięki tej płycie część bardzo młodych fanów Margaret zainteresuje się pochodzeniem repertuaru, to już będzie spory sukces.

www.youtube.com/watch?v=jjT_JPP6FJo

Skoro został już wywołany element edukacyjny, to czas by przyjrzeć się samej piosence.  Utwór autorstwa Billa Whitersa, Williama Saltera i Ralpha MacDonalda powstał w 1981 roku i już od samego początku stał się wielkim hitem. Pierwszym wykonawcą był Grover Washington Jr.  z udziałemjednego z twórców piosenki, Billa Whitersa.

www.youtube.com/watch?v=WOuI4OqJfQc

W związku z otrzymaną nagrodą Grammy za najlepszą piosenkę R&B, „Just the 2 of Us” przez wiele lat kojarzyło się głównie z tym kierunkiem. Dzisiaj, dzięki wielu świetnym kreacjom w innych stylistykach, utwór uwolnił się od zaszufladkowania. Posłuchajmy próby raczej popowej, która jednak poprzez język włoski i zmienioną pulsację uzyskuje nowe,  bardzo ciekawe koloryty.

www.youtube.com/watch?v=Yc9vxj4M1D0

Interesująca jest wersja wyprodukowana do serialu animowanego Steven Universe. Tutaj słuchając remixu przede wszystkim stykamy się z bardzo odważną kreacją, w której wersja oryginalna stanowi jedynie podstawę do zupełnie nowej  artystycznej wypowiedzi.

O rodzaju mixu możemy mówić także w przypadku nagrania Willa Smitha. Wykorzystano tu głównie refren piosenki, jednak przy zupełnie nowych, rapowanych zwrotkach utwór jest o zupełnie innej miłości. Artysta bowiem napisał o swoim uczuciu do syna, i w tym kontekście słowa refrenu, mimo że nie zmienione, nabierają zupełnie innego sensu. W tym przypadku nie możemy mówić o typowym coverze, jednak sposób kreacji jest tak przekonujący, że warto tego typu realizacje odnotowywać.

www.youtube.com/watch?v=_WamkRSDeD8

Po nagraniach śmiałych, wykorzystujących piosenkę do nowych kreacji, warto ponownie posłuchać piosenki w jej czystej postaci. Francuska wokalistka Cyrille Aime nagrywa magiczną, bardzo skromną wersję. Jej propozycja to akustyczna wersja swingowa ze świetnym akompaniamentem gitary, z mądrze przeprowadzoną linią melodyczną, z bardzo smaczną improwizacją wokalną. Wszystko skromne, stylowe, po prostu urzekające.

www.youtube.com/watch?v=DaJrWn8wu_k

Pozostając w kręgu nagrań artystycznych posłuchajmy nagrania instrumentalnego. Cristian McBride, wirtuoz kontrabasu, zaproponował bardzo oszczędną wersję, graną na gitarach basowych.

www.youtube.com/watch?v=EV7v_1BVaig

Spotkanie z piosenką zaczęliśmy od duetu, zakończymy również parą śpiewających artystów. Toshi Cubota, będący bożyszczem sceny japońskiej, swoim wykonaniem zrobił to, czego w Polsce próbuje dokonać Margaret. Jest wszak jedna różnica – Japończyk jest artystą, który nie musi nikomu udowadniać co potrafi, a każda jego produkcja to tylko podkreślenie klasy. Klasy muzycznej.

www.youtube.com/watch?v=3vIMgQFTxrk

 
Zostaw komentarz