Skip to content
12 gru / Wojtek

O coverach (prawie) wszystko – „Life on Mars?”

Dziś przyglądamy się bardzo ważnej piosence. "Life on Mars?", również funkcjonująca pod tytułem "(Is There) Life on Mars?". To piosenka Davida Bovie z 1971 roku. Co ciekawe, singiel ukazał się wyjątkowo późno, bo dopiero 2 lata po premierze płyty, ale bardzo szybko, jakby rekompensując stracony czas, podbił listy przebojów. Dziś utwór uważany jest przez specjalistów za jeden z ważniejszych w twórczości artysty, a są nawet tacy, jak np. Neil McCormick (główny krytyk muzyki rockowej w The Daily Telegraph), którzy klasyfikują ją na miejscu nr 1 piosenek wszechczasów.

Przed zainteresowaniem się piosenką koniecznie trzeba przyjrzeć się tekstowi, bo ten jest kluczem do zrozumienia fenomenu utworu. Wbrew pozorom piosenka nie mówi o Marsie jako planecie, którą zainteresował się świat w kontekście szukania nowych kierunków rozwoju cywilizacji. Tutaj chodzi o przewrotne odwołanie się do nieznanych obszarów, zresztą na tle dziwności całego tekstu jego tytuł raczej nie zaskakuje. Bardzo trafne jest porównanie dziennikarza BBC Radio 2, który ocenia tekst jako utwór złożony z najdziwniejszych słów i porównuje go do równie dziwnego i ekscentrycznego malarstwa Salvadora Dali. Warto więc poznać tłumaczenie tekstu.

To na Boga drobnostka
Dla dziewczyny z mysimi włosami
Lecz jej mama krzyczy, Nie!
I jej tatuś powiedział by szła,
Lecz jej przyjaciela ani widu
Teraz idzie przez jej zatopione marzenie
Do miejsca z najlepszym widokiem
W srebrny ekran wpija się wzrokiem
Ale film to strata czasu
Przeżyła go już z dziesięć razy
Zaraz w twarz napluje głupcom
Którzy każą się jej skupić na treści

Żeglarze
Walczą na parkiecie
Stary!
Tylko popatrz, jacy jaskiniowcy
Co za cyrk osobliwości!
Popatrz na pana władzę
Jak bije niewłaściwego człowieka!
Stary!
Zastanawiam się czy kiedykolwiek będzie wiedział
Że występuje w hicie
Czy na Marsie jest życie?

Umęczone oczy Ameryki
Ta Myszka Miki wyrosła na krowę
Robotnik dla sławy strajkuje
Bo Lennon się znowu sprzedaje
Patrz na te hordy mysie
I w Norfolk i na Ibizie
Rządy Brytanii wymknęły się z rąk
Mojej matce, mojemu psu i klaunom
A ten film to strata czasu
Napisałem go z dziesięć razy
Trzeba napisać go jeszcze raz
A was proszę o skupienie

Żeglarze
Walczą na parkiecie
Stary!
Tylko popatrz, jacy jaskiniowcy
Co za cyrk osobliwości!
Popatrz na pana władzę
Jak bije niewłaściwego człowieka
Stary!
Zastanawiam się czy kiedykolwiek będzie wiedział
Że występuje w hicie
Czy na Marsie jest życie?

Ta piosenka, podobnie jak wiele utworów Davida Bovie, bardzo szybko znalazła zainteresowanie u nowych wykonawców. A oni wielokrotnie zaskakują – odkrywają to, co wydawało się trudne do odkrycia, bo piosenka już w wersji oryginalnej była bardzo interesująca. David Bovi,e pisząc ten wielki utwór, a potem go wykonując, zawiesił poprzeczkę wysoko. I w takim przypadku zawsze można się cieszyć, że mimo wszystko znajdują się śmiałkowie, którzy potrafią dodać coś od siebie, tworząc nową jakość.

Przegląd ciekawych wykonań zaczynamy od wersji wyjątkowo zachowawczej. Barbara Streisand wprowadziła piosenkę na wielką scenę. Jej wersja podkreśliła jeszcze bardziej  pierwiastek musicalowy. Można jednie dyskutować, czy takie podejście, jednoznaczne umiejscowienie w stylistyce, pod którą autor pewnie by się nie podpisał, ma sens. Na szczęście to my, słuchacze decydujemy, czego chcemy słuchać, a takie interpretacje nie są wstydem, a jedynie świadectwem konkretnych wyborów.

Typowa popowa wokalistka Anggun pozwoliła sobie na wersję nowoczesną. Jej nagranie to współczesne odczytanie utworu sprzed 40 lat. Tutaj jedyna kreacja to zaadoptowanie piosenki do czasów obecnych. I to jeż jest duża sztuka – powtarzać, ale nie kopiować.

Piosenka od początku zyskała opinię "tej dziwnej", stąd większość wykonań stawia na interpretację tekstu i pokazywanie go w różnych kolorytach. Tymczasem…sama muzyka jest na tyle dobra i interesująca, że może istnieć samodzielnie. Przykład? Bardzo proszę – The London Symphony Orchestra.

Dla podkreślenia walorów muzycznych utworu warto posłuchać jeszcze innego nagrania, zupełnie innej kreacji. The Bad Plus pozwolił sobie na wariację na temat piosenki Davida Bovie. Ta wersja prawdopodobnie nigdy nie znajdzie się w czołówce najczęściej odsłuchiwanych, warto jednak na nią zwrócić uwagę. Jeśli zespół instrumentalny, kojarzony z kręgami tzw. ambitniejszymi, grający na co dzień muzykę jazzową, potrafi się zainspirować muzyką popową, to jest to chyba najwyższa ocena Boviego jako kompozytora. Nagranie tego zespołu rozwija się bardzo powoli, jednak to, co dzieje się od połowy, to prawdziwa uczta. Nawiązania do muzyki klasycznej, zwłaszcza tej z początku ubiegłego wieku, jest bardzo wyraźne. I na tym polega klasa muzyków poszukujących.

Wracamy do wykonań wokalnych – te są mimo wszystko największym sensem wykonywania coverów. Nagranie zespołu Vamp to właściwie przeniesienie oryginalnego klimatu w czasy współczesne. Ciekawe, czy David Bovie wykonywałby dziś tę piosenkę podobnie, czy jeszcze bardziej nowocześnie? Szkoda, że już się tego nie dowiemy.

Duńska wokalistka Caecilie Norby potraktowała piosenkę wprost. Jej wersja odarta jest z wariactwa, dzięki czemu możemy na utwór spojrzeć z nieco innej perspektywy. Takie  kameralne, skromne wersje świadczą o wrażliwości artysty, ale także pokazują, że najważniejsza jest chęć zaprezentowania swojego punktu widzenia, a nie pochwalenie się umiejętnością odśpiewania znanej piosenki.

Podobne podejście zaprezentowała Keren Ann. Tutaj także słyszymy wersję oszczędną, ale już lekko dziwną. Akompaniament  klasycznego kwartetu smyczkowego stanowi świetne tło do delikatnej, ale bardzo wyrazistej interpretacji wokalistki.

Jeszcze inaczej do piosenki podeszła L'Aura. Jej wersja stawia na lekkie wariactwo – ciekawa, wielowątkowa interpretacja miesza konwencje. W efekcie słyszymy wersję nieco pastiszową, nieco teatralną.

Do tej piosenki początkowo podchodziłem z lekkim dystansem, bo niby ją znałem, ale jakoś nie wywoływała we mnie większych emocji. Dopiero bliższe przyjrzenie się jej, a zwłaszcza poznanie wielu świetnych wykonań pozwoliło mi na nią inaczej spojrzeć. Tak, to bardzo interesująca i ważna piosenka!

 

 

Jeden komentarz

zostaw komentarz
  1. Krzysiek / 12 gru 2016

    Coverowanie to bardzo trudna sztuka… Łatwo coś zepsuć…

Zostaw komentarz