O coverach (prawie) wszystko – „Macarena”
Nie przypuszczałem, że pisząc od lat o coverach zajmę się piosenką, która dla wielu z nas jest jednorazowym strzałem. Bo „Macarena” to bardziej zjawisko popkulturowe, niż poważnie traktowana piosenka. A zaczęło się niewinnie, bo duet Los del Rio nagrał ją w 1993 roku, po 31 latach swojego istnienia. I pewnie niewielu słuchaczy wiedziałoby o tej formacji, gdyby nie „Macarena”.
Piosenka szybko stała się popularna w kilku krajach dzięki nowym wersjom, ale inne wykonanie w Hiszpanii, a jeszcze inne w Kanadzie. Dopiero remix amerykańskich producentów Bayside Boys spowodował, że „Macarena” stała się wielkim, światowym hitem. Być może znaczenie miał tutaj mały fragment anglojęzyczny, a może po prostu lekkie unowocześnienie?
Dzisiaj piosenka jest uznawana za hit wszech czasów, bez zastanawiania się, które wykonanie się do tego przyczyniło. Na pewno możemy mówić o sekwencji zdarzeń, na nasadzie: gdyby nie “a”, to nie byłoby “b”. I na tym właściwie można by tę opowieść zakończyć, bo historia tak się zapętliła, że nie wiadomo już, gdzie jest pierwotna piosenka, a gdzie jej nieco ulepszone wersje. Na zasadzie ciekawostki można jedynie odnotować, że popularność utworu próbowano wykorzystać wielokrotnie, tworząc mniej lub bardziej udane wersje okolicznościowe, albo liczne pastisze. W tej kategorii są także takie pomysły, jak wersja bożonarodzeniowa, albo country. Te wszystkie wykonania należy traktować jako próbę przyciągnięcia uwagi niekoniecznie artyzmem. Jako przykład wersja dancehall.
W gąszczu wykonań „cyrkowych” zdarzają się te, w których jest jakaś artystyczna kreacja. W przypadku amerykańskiego rapera Pitbulla możemy mówić o inspiracji „Macareną”, bo ten artysta nie musi się posiłkować populizmem.
Przed głębszym przyjrzeniem się tej piosence mogło się wydawać, że szkoda czasu, że w przypadku tak określonego hitu nie ma co szukać prób artystycznych. I częściowo się to potwierdziło. Jednak przy okazji wyszło, że jest mnóstwo wykonawców, którzy wykorzystają każdą okazję, aby się wypromować, licząc, że naiwnemu słuchaczowi jest obojętne, kto wykonuje jego ulubiony utwór.









