Skip to content
5 sie / Wojtek

O coverach (prawie) wszystko – „Raindrops Keep Fallin’ on My Head”

Piosenki Burta Bacharacha są dla mnie symbolem kompozycji idealnych, takich, jakich się już nie pisze. I ten wyróżnik zapewne jest straszakiem przed nowymi wykonaniami, bo tych wcale dużo nie ma. Co prawda, gdyby zliczyć wszystkie wersje, to jest ich wyjątkowo dużo. Niestety zdecydowana większość z nich jest kopią i to najczęściej kiepską. Na szczęście są ciągle artyści, którym udaje się zbliżyć do geniuszu kompozytora. Piosenka powstała w 1967 roku do filmu „Butch Cassidy and the Sundance Kid” i zyskała uznanie artystycznego świata, otrzymując statuetkę Oscara. Pierwszym wykonawcą był B. J. Thomas. Piosenka szybko zdobyła szczyty list przebojów w USA i Kanadzie. W kilka miesięcy płyta osiągnęła sprzedaż 2 milionów egzemplarzy, co wtedy było nie lada wydarzeniem.

www.youtube.com/watch?v=hziG9Nr6KHU

Przegląd nowych nagrań zaczynamy od niezastąpionej Elli Fitzgerald. Jej wersja jest jak zwykle ciekawa. Tym razem artystka postawiła na inny nastrój, zwalniając tempo i stawiając na elegancję. A przy okazji zastanawiam się, jak mogłyby brzmieć interpretacje artystki największych dzisiejszych przebojów, bo widzimy, że wielka Ella nie bała się żadnego repertuaru. Niestety tego już się nie dowiemy.

www.youtube.com/watch?v=mV4xeKvhnVw

Skoro już jesteśmy przy wielkich nazwiskach, to posłuchajmy wykonania Michaela Jacksona. To nagranie z początkowego okresu kariery artysty. I może nie jest ono odkrywcze, warto go jednak posłuchać, chociażby dla samego faktu obserwacji rozwijania się wielkiego talentu.

www.youtube.com/watch?v=8N8XzqzFYaY

Osobny rozdział życia piosenki stworzyły zespoły. The Four Tops nagrał wersję bardzo osadzoną w stylistyce czasów, w których występował. Słychać tutaj jednak dużo luzu i kreatywności, przy zachowaniu kręgosłupa piosenki.

www.youtube.com/watch?v=hEK3PdDM_ms

The Free Design nagrał wersję podobną, jednak także kreatywną. Można by nawet pomyśleć, że to wykonanie zespołu The Carpenters, stylistycznie jest niemal identyczne.

www.youtube.com/watch?v=LkUAdZLTNBk

Jedna z bardziej znanych współczesnych wersji to nagranie zespołu Manic Street Preachers. Może nie jest to wykonanie wybitne, bo ani odkrywcze, ani oryginalne, godne jednak uwagi ze względu na dużą popularność grupy. W dodatku kapela, która na co dzień specjalizuje się w nieco innej muzyce, potrafi całkiem przyzwoicie wykonać klasykę sprzed lat.

www.youtube.com/watch?v=we1_bT2elEg

Po wysłuchaniu wielu wykonań odkrywam, że zdecydowanie więcej jest ciekawych wykonań pań. To bardzo zaskakujące, zwłaszcza w kontekście pierwszego wykonania utworu. Zazwyczaj tak było, że pierwsza wersja nadawała brzemię inny próbom – w tym przypadku jest inaczej, pierwsze męskie wykonanie nie zniechęciło wspaniałych artystek do zaprezentowania ich punktu widzenia/słyszenia. Teraz więc posłuchamy 3 nagrań pań. Szwedzka wokalistka Lisa Miskovsky zaproponowała wersję ballady. Jej interpretacja znacząco różni się od większości nagrań tej piosenki.

www.youtube.com/watch?v=ffWAj_-GApg

Ciekawa jest wersja Ana Caram. Ta specjalistka bosanovy, także tym razem jest wierna swojej stylistyce. Efekt jest bardzo ciekawy pod każdym względem.

www.youtube.com/watch?v=LKmzIbERf6U

Wersja Penny Wells jest spokojniejsza, ale też trochę przekombinowana. Mimo to, głównie z uwagi na ciekawy akompaniament, nagranie to jest godne uwagi. To po prostu artystyczne, soulowe odczytanie popularnej piosenki.

www.youtube.com/watch?v=8-Grjnoa_94

Tę opowieść można zakończyć wnioskiem, że „nie taki diabeł straszny”, bo ta pozornie trudna i kompletna piosenka jednak potrafi ciągle inspirować. Jak to dobrze, że kolejni, coraz młodsi artyści nie boją się weryfikacji z wielkim talentem Burta Bacharacha. Dzięki temu znowu przekonujemy się, że muzyka nigdy nie będzie układem zamkniętym.

Zostaw komentarz