Skip to content
1 Gru / Wojtek

O coverach (prawie) wszystko – „Time to Say Goodbye”

Ta piosenka ma szczególne miejsce w historii muzyki – przyciąga wielu wykonawców chcących zaimponować swoim głosem. Niestety jest to mekka artystów, którzy schlebiają specyficznym, często nienajlepszym gustom muzycznym. Zacznijmy jednak od początku.

Utwór pojawił się na festiwalu w Sanremo w 1995 roku z włoskim tekstem „Con te partiro”, co można przetłumaczyć „Z tobą powinienem żyć”. Autorami są Francesco Sartori (muzyka) i Lucio Quarantatto (tekst), a pierwszym wykonawcą był mało znany wtedy śpiewak operowy Andrea Bocelli. I ten utwór stał się dla artysty trampoliną na wielkie sceny, stał się też numerem jeden w repertuarze artysty. Jeszcze większą popularność zdobyła wersja anglojęzyczna, w której śpiewakowi towarzyszy brytyjska sopranistka Sarah Brightman. Singiel z tą piosenką sprzedano w liczbie ponad 12 milinów kopii na całym świecie, co plasuje go w czołówce sprzedaży wszech czasów.

Jak już wspomniałem, piosenka wykonywana jest przez wielu artystów całego świata. Najwięcej jest tutaj wersji podobnych do oryginału – niedocenieni śpiewacy klasyczni podążając drogą Bocelli’ego chcą powtórzyć jego sukces. Są też wykonawcy, którzy mierząc sie z tą bardzo trudną technicznie piosenką chcą zaimponować swoimi warunkami wokalnymi. Niestety te próby, jedne i drugie, najczęściej nie są udane. Dlatego dziś skupimy się na wersjach, które starają się tę piosenkę odczarować.

Dyskotekowo

Donna Summer przenosi piosenkę do obszarów jej najbliższych. Stylistyka dyskotekowa właściwie nikomu nie robi krzywdy – artystka wykazuje się szacunkiem dla pierwotnej wersji. Nie ma tu żadnych udziwnień, a jedynie wierne zaśpiewanie piosenki w innej konwencji.

Instrumentalnie

Świetny trębacz jazzowy Chris Botti do utworu podszedł w podobny sposób.  Jego wykonanie jest eleganckie i klasowe, a przecież wiemy, że ten muzyk potrafi grać wirtuozersko. Ale właśnie w tym przypadku mistrzostwo polega na powściągliwości. Brawo!

Ciekawa jest wersja orkiestry Royal Scots Dragoon Guards. Ta część brytyjskich sił zbrojnych hołdując swojemu pochodzeniu wykonała utwór tak, że można odnieść wrażenie, że sięga do korzeni szkockich. I mimo, że w tej wersji nic szczególnego nie ma, to właśnie pierwiastek autentyczności etnicznej sprawia, że nagranie się wyróżnia.

Nowocześnie

Do klasycznej ścieżki piosenki włączył się amerykański zespół Twenty One Pilots. Mieszanka rapu i nowoczesnych rytmów tworzy ciekawą mieszankę. Na pewno udało się tutaj uciec od banału.

Minimalistycznie

Brytyjska wokalistka Lauren Aquilina wykonała piosenkę z samym fortepianem. Efekt jest niezły. Okazuje się, że odarcie utworu z tych wszystkich cekinów i wokalnych fajerwerków pokazuje go w nowym świetle.

Jason Derulo & David Guetta nagrali utwór „Goodbye”, który jedynie inspiruje się naszą piosenką. Nagranie jest dziwne i raczej mało interesujące, ale swoją atrakcyjność zawdzięcza głównie cytatowi wielkiego przeboju.

I na tym kończymy. Być może tym razem nie udało mi się odnaleźć wszystkich interesujących wersji, ale proszę wierzyć, że przekopanie się przez setki nieciekawych, często kiczowatych wersji było tak wyczerpujące, że nie miałem już siły i odwagi na dalsze poszukiwania.

 

 

Zostaw komentarz

*

code