Skip to content
24 sty / admin

O coverach (prawie) wszystko – „What’s Going On”

Ta piosenka z 1971 roku to utwór, który pojawia się w większości podsumowań piosenek wszechczasów, i to na wysokich miejscach: nr 1 na Detroit’s Metro Time, nr 4 w magazynie Rolling Stone, nr 14 na liście najlepszych piosenek rockowych VH-1, a także miejsce w 500 prestiżowej Rock & Roll Hall of Fame. Należy jej się więc przyjrzeć.

Piosenka autorstwa jego wykonawcy Marvina Gaye’a, przy udziale Ala Clevelanda i  Renalda Bensona znalazła się na 11. albumie artysty pod tym samym tytułem. Wokalista jest także producentem piosenki. Inspiracją do jej powstania była brutalna akcja policji wobec współautora piosenki Ranaldo „Obie” Bensona. Chodziło o protesty antywojenne w 1969 roku, kiedy wobec coraz większej fali niezadowolenia obywateli rząd zaczął stosować ostre działania. Chodziło więc głównie o agresję w jakiejkolwiek formie – ten kontekst piosenki warto znać.

I teraz zaczniemy przegląd licznych nagrań. Wśród wielu nagrań koncertowych wyróżnia się wersja Donny Hathaway’a, wokalisty kojarzonego z tym samym stylem wykonawczym. Nic więc dziwnego, że jego wersja jest utrzymana w klimacie oryginału, jednak słychać tu swobodę wykonawczą, która jest znakiem rozpoznawczym artysty. Inny ciekawy przykład to koncert Michaela McDonalda. Jego  wykonanie jest tak pełne pasji i maestrii wykonawczej, że tylko możemy pozazdrościć tym, którzy mieli szczęście być na tym koncercie.

Pozostając przy nieco starszych nagraniach warto zwrócić uwagę na to, co zrobiła Chaka Khan z zespołem The Funk Brothers. Jej wersja może zaskoczyć, bo jest wyjątkowo bliska oryginałowi, a znając tendencje artystki do mocnego ingerowania w materię można jedynie podziwiać, że tym razem jest tak powściągliwa, co pewnie świadczy o szacunku do wersji pierwotnej. Oczywiście artystka pozwala sobie na nieco swobody, zwłaszcza w ciekawych partiach improwizowanych. To nagranie, którego słucha się z radością.

Wśród ciekawych kreacji odnotujmy także połączonych sił dwóch świetnych zespołów U2 i Coldplay. Albo wersję Joe Cocker’a – artysta nie po raz pierwszy pokazuje, że dobrze sobie radzi z obcym repertuarem. Jego interpretacja jest tak mocno nacechowana indywidualnym stylem, że tworzy nową wartość dobrze znanej piosenki.

Najbardziej znaną wersję nagrała w 1986 roku Cyndi Laupaer. Artystka postawiła na swój styl, piosenka jest bardziej popowa niż oryginał, ale można powiedzieć, że to jedynie nowsze odczytanie piosenki, bo wszystko tu jest na swoim miejscu. Artystka na pewno wie, jakie jest przesłanie tego utworu – w wersji albumowej piosenka rozpoczyna się kilkoma strzałami z pistoletu. Dzięki licznym remixom piosenka stała się częstą bywalczynią dyskotekowych parkietów. I to już na pewno nie jest zgodne z intencją twórców piosenki, ale remixy komercyjne rządzą się swoimi, niekoniecznie artystycznymi prawami.

Nie można pominąć wersji nagranej w 1971 roku przez Quince Jones. Ten artysta, tak jak w większości swoich nagrań, jest inspiratorem wersji, do której zaprosił spore grono znakomitych muzyków. Jego ponad 10-minutowe nagranie jest właściwie kreacją instrumentalną, a wokaliści biorący udział w nagraniu potraktowani są jako równoprawni wykonawcy wśród wielu instrumentalistów.

Skoro już jesteśmy przy mistrzach muzyki instrumentalnej to koniecznie trzeba posłuchać nagrania zespołu Weather Report. To chyba najlepszy komplement dla piosenki, kiedy nagrywają ją wielcy artyści, bo chyba nikt nie może mieć wątpliwości, że zarówno uznany Quince Jones, jak i znany jedynie wśród koneserów Weather Report to absolutny znak jakości.

Jeśli chce się poznać uniwersalność muzyczną i wyrazową piosenki to koniecznie trzeba posłuchać tego, co zrobiła amerykańska kapela A Perfect Circle. To kreacja mroczne, nieco dziwna, bardziej wariacja niż klasyczny cover, ale na pewno godna uwagi.

Osobnym rozdziałem w życiu piosenki jest jej wykorzystanie do akcji humanitarnych. Co prawda jest kilka innych utworów, które kojarzą nam się z pozaartystycznymi akcjami, jak chociażby “We Are The World”, ale żaden z nich nie był wykorzystany tyle razy w różnych projektach. Pierwszym z nich był wyraz solidarności z ofiarami trzęsienia ziemi w Armenii w 1988. Pod hasłem Rock Aid Armenia spotkało się wielu artystów pod wodzą Boy George’a. Kilka lat później nagrano wersję Music Relief ’94 pamięci ludobójstwa w Rwandzie. Ta wersja niewiele różni się od poprzedniej, ale nie o to tutaj chodzi. Bo liczy się intencja i umiejętność zebrania grupy artystów. A fakt, że do tak ważnych medialnie wydarzeń wybiera się starą piosnkę jest tu dodatkowym przyczynkiem, że tą wersją należy się zainteresować.

I trzeci, najbardziej znany projekt, czyli „Artists Againnts AIDS Worldwide” nagrany w 2001 roku. W jego realizacji wzięła udział spora grupa artystów, tym razem bardzo znanych: Britney Spears, Destiny’s Child, Bekstreet Boys, Christina Aguillera, Jennifer Lopez, Alicia Keyes, Gwen Stefani, Nelly Furtado. Tak duża liczba świetnych wykonawców przyniosła rezultat szybkiego rozpropogowania akcji, a sama piosenka królowała na listach przebojów kilku krajów w Europie

Przeglądając nowe nagrania „What’s Going On” zdziwiłem się, że jest ich tak dużo. I to jest największy sukces tego starego utworu. Bo okazuje się, że siła dobrej piosenki polega na jej uniwersalności, a fakt, że wykonuje go wielu świetnych muzyków może być jedynie potwierdzeniem, że dobre rzeczy zawsze się obronią.

Wojciech Wądołowski

styczeń, 2021 r.

 

 

Zostaw komentarz

*

code