Skip to content
7 sierpień / admin

O coverach (prawie) wszystko – „You Are the Sunshine of My Life”

 Ta jedna z bardziej znanych piosenek Stewiego Wondera to singiel z 1973, czyli z najlepszego okresu twórczości artysty. Piosenka stała się trzecim utworem tego muzyka, plasując się na pierwszym miejscu listy Billboard Hot 100. Zdobyła także nagrodę Grammy, a w zestawieniu 500 piosenek wszech czasów magazynu Rolling Stones zajmuje miejsce 287. I na początek ciekawostka: w wersji nagranej na singla pierwsze 2 wersy śpiewa Jim Gipstrap, a następne 2 Lani Groves. Oboje potem oddają pole Wonderowi, a sami wykonują znakomite głosy drugiego planu.

Piosenka oprócz popularności w wykonaniu jej autora ma także sporo wersji innych artystów. I to jakich! Wspomnę tylko dwóch wielkich wykonawców. Zacząć trzeba od największej pieśniarki XX wieku, czyli Elli Fitzgerald. Jej wykonanie w połączeniu z akompaniamentem legendarnego gitarzysty Joe Passa to przykład kreacji najwyższej próby. To właściwie klasyczna jazzowa interpretacja – najpierw poznajemy temat utworu, czyli wierne odtworzenie kompozycji, potem słyszymy świetne, twórcze przetworzenie. Tych dwoje fenomenalnych artystów przedstawia swoją wizję utworu. Takie wersje to rarytas.

Z kolei Frank Sinatra umieszcza piosenkę w swojej ulubionej stylistyce, czyli swingu z bogatym big-bandowym akompaniamentem. Artysta robi to tak przekonująco, że wielu słuchaczy kojarzy tę piosenkę właśnie głównie z Sinatrą. W tym przypadku możemy raczej powiedzieć o zaproponowaniu zupełnie innego charakteru. Zamiast zastanawiać się, czy tak jest lepiej czy gorzej, lepiej  powiedzieć, że “You Are the Sunshine of My Life” w wykonaniu Sinatry  jest po prostu nieco inną piosenką.

W tym miejscu wypada posłuchać nagrania Shirley Bassey, bo mamy tu jakby połączenie wersji Wondera z wizją Sinatry. Słyszymy więc stylistykę nieco swingową, ale bardzo bliską pierwowzorowi. W tej wersji warto zwrócić uwagę na nieco inne frazowanie, dodatkowo należy docenić dyskretną, momentami śmiałą aranżację.

Interesujące jest wykonanie popularnej artystki znanej z repertuaru bossa novy. Lisa Ono urzeka swoją bardzo prostą interpretacją, bez żadnych udziwnień, zaśpiewaną prostym głosem, bez wibracji, ozdobników i innych niepotrzebnych rzeczy – prostota w czystej postaci.

Piosenka często wykonawana jest przez instrumentalistów, wszak “You Are the Sunshine of My Life” to głównie świetna kompozycja. W swoim bogatym repertuarze ma ją orkiestra Glena Millera, co już jest nobilitacją dla twórcy piosenki. Proponuję jednak posłuchać wersji saksofonisty Jr. Walkera. To nagranie nie jest szczególnie odkrywcze, ale właśnie powściągliwość u tak doświadczonego, świetnego muzyka świadczy o szacunku do kompozytora piosenki.

Spotkanie z tą piękną piosenką kończymy znakomitym opracowaniem zespołu the Singers Unlimited. Jak w przypadku większości grup wokalnych, także tym razem mamy do czynienia z rodzajem wariacji. I tak jak u innych wykonawców poprawianie linii melodycznej może denerwować, tak w tym przypadku możemy mówić o najwyższym artyźmie. Wszystkie najlepsze istniejące dziś grupy wokalne próbują się zbliżyć do tego poziomu, ale sposób wykonawczy the Singers Unlimited to ciągle wzorzec.

Pisanie o “You Are the Sunshine of My Life” było dla mnie wyjątkową przyjemnością. Po pierwsze – sam materiał i wykonanie oryginalne są arcydziełem. Stewie Wonder to artysta, który nigdy nie szedł na skróty, ale zawsze pilnował, żeby nie przedobrzyć z ambicjami muzycznymi – jego piosenki reprezentują wysoki kunszt twórczy, a jednocześnie są przebojami.  Po drugie – zaprezentowane dziś nagrania potwierdzają klasę oryginału pokazując, że nawet tak świetną piosenkę można wykonać po swojemu, ale także atrakcyjnie i artystycznie. Brawo!

Zostaw komentarz

*

code