Skip to content
31 sie / Wojtek

„O krok od sławy”

W końcu, ze sporym opóźnieniem ukazał się film, który powinien zainteresować każdego, kto zajmuje się muzyką. Dla wokalistów to powinna być pozycja obowiązkowa!

Na pierwszy rzut oka film, zresztą zdobywca Oscara, nie jest żadną rewelacją. Opowiadanie o wokalistach, którzy śpiewają chórki u innych artystów, to powtórzenie tzw. oczywistej oczywistości – artysta drugiego planu zawsze na tym planie pozostanie. W tym filmie jednak pokazano znacznie więcej. Przede wszytkim twórcy filmu starają się odpowiedzieć na pytanie dlaczego pewne osoby, mimo  że niezwykle utalentowane, nigdy nie będą gwiazdami pierwszej wielkości. Już samo obcowanie z opiniami Stinga, Steviego Wondera, Mick’a Jaggera, czy Patti LaBelle to wielka przyjemność, ale głównie najwyższej próby wiarygodność.

To co najbardziej w filmie mi się podoba, to oparcie tezy na przykładzie kilku wokalistek. Jedna z nich, Lisa Fischer, to artystka niezwykła. Mimo długiej kariery z wieloma wspaniałymi muzykami, Lisa  nie osiągnęła tak znaczącego sukcesu, na jaki jej talent zasługiwał. Do dziś śpiewa na koncertach The Rollings Stones, a o karierze solowej kompletnie zapomniała. To dla samej wokalistki musi być najwiękjsza frustracja, jako że jej debiut fonograficzny został nagrodzony w 1992 roku nagrodą Grammy (najlepsza wokalistka R&B).

Druga znakomita wokalistka to Judith Hill.

Kariera, a raczej brak prawdziwego sukcesu tej dziewczyny, to przykład brutalności SZOŁBIZNESU. Oto wokalistka, która została wybrana przez samego Michaela Jacksona do zaśpiewania z nim duetu. Niestety okoliczności tzw. obiektywne, czyli smierć Jacksona,  nie pozwoliły Judith na pokazanie się całemu światu. Dziewczynie nie pozostaje nic inego jak dalej śpiwać w chórkach u największych gwiazd, ale parcie do kariery solowej doprowadza ją do desperackich decyzji. Udział w 4 edycji The Voice of USA to głośny krzyk: ludzi, zobaczcie jaką jestem dobrą wokalistką. I ten krzyk pewnie jakoś dotarł, chociaż największą sensacją jest, że Hill programu nie wygrała.

W filmie wielokrotnie próbuje się odpowiedzieć na trudne pytanie dlaczego wielu świetnym wokalistom nie udaje się zrobić kariery solowej. I tak na prawdę ta odpowiedź jest niezwykle trudna. Najwięcej chyba powiedział Sting nawiązując właśnie do uczestników talnt show – tu nie mam miejsca na przypadki, jeśli nie masz planu na swoją karierę i nie odbyłeś całej mozolnej prazy umysłowej, to nie licz na to, że ktoś się Tobą zainteresuje. I to właśnie podkreśla Judith Hill: „Śpiewnie chórków może być trampoliną do wielkiego sukcesu, ale też ruchomymi piaskami jeśli nie to chcesz w życiu robić”.

Ten film pokazuje także inną prawdę, że w Polsce daleko jeszcze do poziomu perfekcyjnych wokalistów drugiego planu.  Jednak….. u nas także są dziesiątki niespełnionych wokalistów, którzy na zawsze pozostaną w 2. rzędzie.

Zostaw komentarz

*

code