Skip to content
20 wrz / admin

Oki i jego niegotowy jeszcze „Produkt 47” [RECENZJA]

Krótko po ukazaniu się albumu wysłuchałem go i odłożyłem, jakoś nie widziałem powodu, aby się nim dłużej zajmować. Ale nie, nie przestraszyłem się. Jednak kiedy od czasu słyszałem, że to interesujący materiał, „zmusiłem” się do bliższego przyjrzenia się. I nadal uważam, że wstydu nie ma, ale takich albumów nagrywa się w Polsce sporo. I tak myślę, że przedstawiciele rapu i hip hopu, gdyby potraktować ich jako jeden zbiór, zdecydowanie wybijają się na tle tego, co się u nas nagrywa. Jeśli więc uznaję jakiś album w tej stylistyce za przeciętny, to i tak jest co najmniej niezły.

Album jest dziwnie ułożony, ale chyba taki był  zamiar, bo początek jest ciekawy – dobra muzyka Magiery w „I To Jest Fakt” i motyw przewodni jeżyka dają radę. Niestety potem okazuje się, że to nie jest album koncepcyjny, ani nawet nie ma wspólnego mianownika, jeż znika, a pojawiają się liczni goście robiący sporo zamętu. To po prostu wiązanka mniej lub bardziej udanych utworów, bardzo przypadkowo zestawionych. Wśród tych o niczym jest ale też kilku całkiem rasowych, albo nagle spadający jak z nieba świetny „Jakie To Uczucie?” Tylko że ten kompletnie tutaj nie pasuje.

O gościach. Na pewno nobilitacją dla młodego artysty jest udział Taco Hemingwaya. Szkoda, że tak doświadczony raper potraktował to zaproszenie niefrasobliwie, bo jego tekst „z marszu” (przepraszam, ale opowiadanie o kilku godzinach swojego prywatnego życia, w stylu: pranie, zakupy, robienie pompek) jest brakiem pomysłu. A może to Oki nie umiał wykorzystać swojego gościa odpowiednio, albo choćby zainspirować? Paluch, który do moich ulubionych raczej nie należy, w „Po Co Ten Foch” potwierdza, że nic się nie zmieniło, bo to chyba najgorszy fragment albumu. Za to wyróżnia się Harnol Gang – ich udział w „Total Bandits Polne” to najbardziej rasowy utwór w tym albumie. Ale znowu – można odnieść wrażenie, że zjawił się tu przypadkowo.

Dobra jest muzyka. Oprócz wspomnianego Magiery (szkoda, że tylko w jednym utworze) są jeszcze nieźli producenci: PSR i @atutowy. Zwłaszcza ten drugi robi tu niezłą robotę: „Zwariowane Melodie”, „Bardziej Sobą Niż Kiedykolwiek”, „Doja Cata” (szkoda, że Oki nieco tę muzykę popsuł). Ale to chyba ani niespodzianka, ani zaskoczenie, bo @atutowy już jakiś czas u nas działa zaskakując, a to dobrą współpracą z Taco Hemingwayem, a to muzyką dla Krystiana Ochmana.

Bo właśnie współpracownicy, głównie producenci, są główną siłą tego albumu. A sam Oki? Na pewno to artysta, który na naszej scenie trochę zagości. A że na razie nie jest jeszcze fantastycznie? Tak, mając 24 lata ma się jeszcze czas na rozwój. I margines bezpieczeństwa na popełnianie błędów.

6/10

 

 

Zostaw komentarz

*

code