Skip to content
12 sie / admin

PJ Morton nie boi się porównań – „Watch The Sun” [RECENZJA]

Już pisząc pierwszy raz o tym artyście, przy okazji płyty „Gumbo”, wskazywałem widoczne podobieństwo do Stevie’go Wondera. Teraz, przy kolejnym krążku nie mamy wątpliwości, że to nie był przypadek. Artysta nie kryje się z fascynacją tym  muzykiem, a w „Watch The Sun” postawił na kumulację – większość piosenek jest w stylistyce mocno kojarzącej się z Wonderem właśnie. W dodatku artysta zaprosił go do jednego z utworów, i pewnie z tego  powodu ”Be Like Water” wybrano na singla. Utwór brzmi jednocześnie klasycznie, bardzo w stylu Wondera, ale także, dzięki udziałowi rapera Nasa jest nowocześnie.

To już ósmy solowy album artysty, a przecież cały czas PJ Morton koncertuje i nagrywa z zespołem Maroon 5. Jego dorobek robi wrażenie, na branży także: 10 nominacji i 4 statuetki Grammy, w tym ta ważna tegoroczna nagroda za “We Are”, album roku, gdzie artysta jest członkiem ogromnego zespołu pomagającego Jonowi Batiste.

“Watch The Sun” to 11 piosenek autorskich, z długą listą zaproszonych wokalistów i raperów. I właściwie nie ma znaczenia, czy jest to utwór solowy, czy z udziałem innego artysty, bo wszystkie są stylistycznie spójne. Nawet kiedy wydaje się, że czasami jest nieco nowocześniej, jak w “May Peace” albo “So Lonely”, to bardzo szybko jesteśmy sprowadzani na ziemię, czyli stylistyki przewodniej. Bo tutaj nawet aranżacje są konsekwentne: albo stylowe smyczki, albo charakterystyczne dla muzyki II połowy ubiegłego wieku instrumenty dęte. Są też zaskoczenia – “Please Don’t Walk Away” brzmi jak zagubiona piosenka Michaela Jacksona. Ale największym zaskoczeniem są zaproszeni artyści, którzy do dobrze urządzonego świata PJ Mortona wnoszą nowe powietrze, tak jest m.in. we wspomnianym “So Lonely”, w którym dobrze się wpisał raper Wale, albo “Still Believe” z udziałem wokalistek Jill Scott i Alex Isley.

Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy PJ Morton naśladuje, czy przypadkowo tworzy muzykę podobną, to artysta podaje gotową odpowiedź, bo nagranie albumu w studiu w Luizjanie, tym samym, w którym Wonder nagrywał  w 1979 roku swój świetny album „Journey Through the Secret Life if Plants”, to już na pewno nie jest zbieg okoliczności. I dobrze, bo wzorowanie się na tak znakomitym muzyku to już nie jest wstyd, zwłaszcza, że wspólna piosenka obu panów to wyraźna aprobata tego, co robi w swojej muzyce PJ Morton.

10/10

 

Zostaw komentarz

*

code