PRO8L3M – „EX UMBRA AD LIBERTATEM” [RECENZJA]
Po tej formacji nigdy nie wiadomo czego się można spodziewać. PRO8L3M potrafi nagrać album niezły, ale też zdarzają się dużo gorsze. Niestety ten najnowszy to kompletne nieporozumienie. Jest banalnie, słabo muzycznie i za długo.
Duet Oskara i Steeza nagrał już 8 albumów. Najlepsze były te koncepcyjne, bo coś się działo, artyści mieli jakiś pomysł, który rozwijali, a słuchacze uczestniczyli w jakiejś historii. Teraz zostaliśmy zabrani w podróż donikąd. Właściwie w żadnym utworze niewiele się dzieje, a skity pomiędzy nimi, zwłaszcza te anglojęzyczne, to przysłowiowy kwiatek do kożucha,.
Słuchając albumu pierwszy raz można się nawet nieco zainteresować, ale kiedy słucha się po raz kolejny, odkryjemy mielizny i dużo niekonsekwencji. 41-letni Oskar zatrzymał się na poziomie małolata, sprzedaje nam prawdy objawione, do tego kilka razy zbyt oczywiste rymy i transakcentacje. Jedynie w miarę ciekawie jest w utworze tytułowym, ale bardziej jako zabawa formą. Jedynym światełkiem w tunelu jest utwór „Hiena” z udziałem Katarzyny Nosowskiej. Czytałem gdzieś, że to nie jest dobry rap, ale umówmy się – jeśli artystka się wypowiada, to nie można obok tego przejść obojętnie.
6/10








