Ptakova – „wesoła dziewczyna z sercem bardzo smutnym” [RECENZJA]
To rok z największą chyba liczbą niespodzianek w polskiej fonografii. Bo oto kolejna, album „wesoła dziewczyna z sercem bardzo smutnym”. Najpierw była jedna piosenka, którą gdzieś usłyszałem, i już po niej czułem, że tą artystką warto się zainteresować. I dobrze, że w naszym życiu zdarzają się takie fajne przypadki, bo ta płyta i ta artystka są godne uwagi.
www.youtube.com/watch?v=DlfQPOqvoeA
To druga płyta tej artystki, prywatnie Natalii Ptak. Jej pierwszy album zauważono nominacją do Fryderyków jako nowa twarz, ale sama Ptakova dopiero ten drugi uważa za bardziej świadomy i tak naprawdę artystyczny debiut. A przecież artystka już jakiś czas była aktywna w kilku projektach, jednak dopiero kariera solowa pomogła jej zaistnieć na całego.
10 piosenek, w tym zaledwie 3 po polsku, ale tym razem jakoś mi to nie przeszkadza, cały materiał jest spójny. Być może głównie dlatego, że artystka wykonuje piosenki autorskie, w dodatku samodzielnie je wszystkie wyprodukowała. Czuje się dużą świadomość i jakość, bo tego albumu słucha się jak przyzwoitej produkcji zagranicznej.
www.youtube.com/watch?v=VptFai7gxjs
Trudno jest wyróżnić jakąś piosenkę, bo ułożenie ich w zaproponowanej kolejności sprawia, że słuchamy przemyślanej, dobrze opowiedzianej historii. Być może najbardziej wyróżniają się 3 piosenki wybrane na single, jak wielowątkowe muzycznie i z ciekawą aranżacją „sometimes”, albo „brakujesz mi” – to kandydatki na przeboje. Jednak każdy utwór daje nam nieco inny koloryt, a wszystkie są pod wspólnym mianownikiem bardzo przemyślanej artystycznej koncepcji. Już wpisuję ten album na listę moich ulubionych.
8/10






