Skip to content
14 mar / admin

Sarsa w „Runostanach” zamyka usta malkontentom. [RECENZJA]

To już nie jest piosenkarka śpiewająca dla mas, teraz to dojrzała, świadoma artystka, która rzuca się na głęboką wodę. Bo teraz, kiedy jest już w miarę popularna, może sobie pozwolić na tworzenie czegoś ambitniejszego, czegoś co być może chciała grać od początku. Ale do takiego poziomu też trzeba dojrzeć. I trzeba przygotować słuchacza, bo mimo, że ten album nie jest jakąś wielką rewolucją, to na polskim rynku jednak wyróżnia się nowoczesnością i śmiałością.

Album „Runostany” to mądrze ułożona opowieść. Zaczyna się ciekawym „Runo (Intro)”, które można potraktować jak wstęp do pierwszej piosenki, „Tramwaj nr 9”. Podobnie jest w utworze „Stany (Outro)”, jako zakończenie „Mnie dwoje”. W obu przypadkach to kawał dobrej muzyki, porządnie zagranej,  ze świetną partią trąbki. Wiemy już, że uczestniczymy w spotkaniu ze świadomą, dojrzałą artystką.

Uwagę zwracają utwory z ciekawą konstrukcją, muzycznie i tekstowo niebanalne, jak wspomniany „Tramwaj nr 9”, albo robiący wrażenie „Na szczęście”. Jeszcze inaczej brzmi „Wieża”, dramatyczny psychodelik z lekkim rockowym pazurem i kilkuwątkową konstrukcją. Podobnie jest w „La la las”. I tak można pisać o większości piosenek, starannie opracowanych, opowiadających kolejną historię. I tutaj koniecznie kilka nazwisk: tekstowa artystę wspomógł Jacek Szymkiewicz, a aranżacyjnie i produkcyjnie Paweł Smakulski i Marcin Bors. Tak, zawsze powtarzam, że prawdziwego artystę poznaje się po umiejętności doboru współpracowników. Brawo!

Karier Sarsy to podręcznikowy przykład na świetne wykorzystanie swoich 5 minut. Dzięki udziałowi w talent show artystka mogła wykorzystać chwilową rozpoznawalność, a teraz jest, obok Natalii Nykiel, najlepszą wizytówką programu. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że przez The Voice of Poland przewinęły się setki utalentowanych ludzi, to to, co osiągnęły obie panie jest bezdyskusyjne. Dziś Sarsa jest częścią naszej muzycznej sceny, bo jeśli nie jako solistka, to również jako twórca repertuaru dla innych artystów. A tym albumem udowodniła, że nie jest tu ani przypadkiem, ani tym bardziej na chwilę.

8/10

Zostaw komentarz

*

code