Skip to content
29 paź / Wojtek

Stevie Wonder

Dzisiaj będzie inaczej niż zazwyczaj – nie będziemy analizować jednej piosenki w interpretacjach  różnych wykonawców. Tym razem będzie odwrotnie – posłuchamy kilku piosenek tego samego wokalisty.

Utwory Wondera są kowerowane na całym świecie w iście hurtowych ilościach. Analiza tych wszystkich wykonań, to temat na porządną prace badawczą, dlatego w tej opowieści wybrałem prosty klucz swoich poszukiwań – posłuchamy wykonań moich ulubionych artystów. A żeby było zabawniej, to znałem już te wykonania wcześniej, nie wiedząc najczęściej, że to piosenki Wondera.

Zaczniemy od najpopularniejszej piosenki artysty, czyli „I Just Called to Say I Love You”. Od razu wyjaśnię, że ta piosenka jest szczególnie popularna głównie w Polsce. Nawet nie zmieściła się w TOP 500 Magazynu The Rolling Stone, podczas gdy na tej liście znajdują się cztery inne piosenki Wondera. Ten utwór, przez swoją oczywistą obecności na każdym polskim  weselu, nabrał nie najlepszego kolorytu. Zresztą większość wykonań coverowych rodzi pytanie,  po co ktoś zabiera nam czas, abyśmy wysłuchali wersji, która nawet nie próbuje się zbliżyć do poziomu Wondera. Może dlatego tak bardzo zachwyciła mnie propozycja dwóch wielkich osobowości. Raul Midon I Herbie Hankock stworzyli zupełnie nieoczekiwaną wersję, zwłaszcza, że zaśpiewanie tej piosenki przed jej autorem zawsze jest nieco stresujące. Co prawda niektóre fragmenty utworu są nieco przekombinowane, jednak z drugiej strony być może jest to jedyny sposób na wykonanie tak oczywistego i zeszmaconego utworu.

Wracając do Top 500 – na pozycji 287. znajduje się  „You Are The Sunshine Of My Life”.

Ten utwór, z racji swego pogodnego charakteru, stał się istną mekką naśladowców lub poszukiwaczy nowych odcieni piosenki. Wspaniała, zawsze zachwycająca swoją maestrią, Ella Fitzgerald i tym razem potrafiła wznieść się na wyżyny muzycznego kunsztu. Jednak najbardziej brawurową, artystyczną wersję nagrał zespół The Singers Unlimited.

http://grooveshark.com/#!/s/You+Are+The+Sunshine/e3Uze?src=5

Piosenka “Until You Come Back To Me (That’s What I’m Gonna Do)” to utwór wyjątkowy w dorobku Wondera.

Prawdopodobnie artysta traktował ten utwór po macoszemu, skoro czekał aż 10 lat na jego nagranie na płytę. Zresztą przekonuje o tym Aretha Franklin, której wersja jest dużo bardziej znana, ale też ciekawiej wykonana. Bardzo podobnie, ale jeszcze bardziej brawurowo, zaśpiewała tę piosenkę Basia Trzetrzelewska.

Utwór “Don’t You Worry ‘Bout A Thing” to singiel z albumu Innervisions z 1974 roku. Lata 70-te uważane są za najlepszy okres twórczości Wondera – właśnie wtedy powstały jego najwspanialsze piosenki.

Nowych wersji tego utworu jest znacznie mniej, niż coverów większości piosenek artysty,  ale to raczej zrozumiałe, bo nie należy on do łatwych. Od artystów, którzy go wykonują wymaga najwyższych umiejętności i sporej kreatywności. Zespół wokalny New York Voices potrafił wyczarować nowe oblicze piosenki, wykonując ją często na festiwalach jazzowych.

http://soundcloud.com/raumzelle/new-york-voices-dont-you-worry

Kolejna piosenka, „I Wish”, pochodząca z albumu Song in the Key of Life, to piosenka nawiązująca do wspomnień z dzieciństwa artysty.

Bardzo ciekawe wykonanie jest dziełem Celine Dion. Ta wokalistka nigdy nie należała do moich ulubionych, a jej każde wykonanie znanych przebojów wzbudzało we mnie bardziej obrzydzenie, niż zachwyt. Z radością więc odkryłem, że ta pan potrafi śpiewać coś innego niż kiczowate smutasy, a całą oprawą sceniczną pokazuje, że ma spory dystans do siebie, jest profesjonalistką, a po za tym prezentuje godną pozazdroszczenia formę.

„Blame It On The Sun”

Na koniec zostawiłem największą ingerencję artystyczną. Najpierw posłuchajmy oryginału.

Zespół The Fugees już kilka razy wcześniej udowodnił, że znakomicie radzi sobie z coverami. Tak jest też i tym razem – ich koncepcja to zamienienie wdzięcznej popowej ballady w rasowy kawałek nurtu R&B. Ci kreatywni muzycy jak zwykle udowadniają, że potrafią przekazać własne emocje i mają pomysł na cudzy utwór. Przy tej okazji należy się zastanowić, gdzie tak naprawdę jest granica ingerowania w pierwotną materię utworu, bo wersja Fugees jest bardzo inwazyjna. Wydaje mi się, że jedynym miernikiem tej ingerencji jest autentyzm, a ten dla każdego z nas może brzmieć inaczej.

Tę opowieść można by snuć jeszcze bardzo długo, bo nagrań piosenek Wondera jest sporo. Niestety większość wykonawców nie miała prawa bezcześcić geniuszu wielkiego muzyka. Na szczęście są moi ulubieni artyści, którzy nigdy nie zawodzą. Nawet w piosenkach rewelacyjnego Stewiego Wondera.

Zostaw komentarz

*

code