Skip to content
22 lis / Wojtek

Talent bez skandalu

Tak, to prawda. W poprzednim odcinku Mam Talent skandal wisiał na włosku. Dlaczego?  Bo do najlepszej trójki weszła wokalistka, która nawet nie była poprawna. I to już jest skandal, że dziewczyna, która nie wychodzi poza poziom przeciętnego karaoke,  wygrywa z innymi uczestnikami programu, którym ona nie sięga nawet do pięt. A dlaczego skandal, skoro to widzowie decydują o swoich sympatiach? Otóż dlatego, że ta wokalista została niesamowicie skomplementowana przez wszystkich jurorów. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia. Na szczęście w ostatecznym głosowaniu jurorów Agnieszka Chylińska zachowała zimną krew i wybrała lepszych wykonawców, czyli tancerzy. To chyba pierwszy przypadek we wszystkich edycjach, kiedy wokalista będąc w najlepszej trójce nie przechodzi do finału. Druga startująca w konkursie wokalistka była równie słaba. Jednak tej dziewczynie można wróżyć lepszą przyszłość, bo jest jeszcze bardzo młoda i jeszcze nigdy się nie uczyła śpiewać. Jest więc szansa, że może być dużo lepiej.

A przy okazji zastanawiam się, dlaczego w tym programie tak mocno promuje się śpiewających. Przecież pozostali uczestnicy, szczególnie ci którzy popisują się swoją sprawnością fizyczną, są o kilka klas lepsi! Może jest to strategia producentów programu? Bo przecież łatwiej potem wykorzystać w wielu TVN-owych projektach, koncertach i akcjach plenerowych wokalistów, niż np. układacza kostki Rubika.  Może warto sobie odpowiedzieć na pytanie kogo się szuka w tym programie? Tytuł sugeruje, że szuka się osób, które potrafiły dar od Boga zamienić swoim talentem w coś niezwykłego i interesującego. To, że ktoś urodził się z interesującym głosem nie jest jeszcze wystarczające do publicznych występów – najpierw trzeba ten głos ujarzmić, potem ukierunkować, a na koniec skoordynować go z mózgiem i duszą. A co dostajemy w programie? Najczęściej jest to głównie głos, bez całej reszty, czyli śpiewająca głowa  (zapożyczone od tzw. gadających głów, czyli odczytujących napisane przez kogo innego teksty dziennikarzy PRL-owskich wiadomości). To tak,  jakby wystąpił człowiek, którego atutem jest ponadprzeciętny wzrost. I ten człowiek robi numer w stylu: wieszam firanki bez użycia drabiny. Ciekawe? No raczej nie. A przecież większość wokalistów nie wychodzi poza schemat wieszania firanek, bo śpiewają lepiej od przeciętnego człowieka, ale do artyzmu jeszcze bardzo im daleko. Tak samo jak ten wysoki facet, który robi rzecz, przy której każdy normalny człowiek potrzebuje drabiny, ale to jeszcze nie powód, żeby tym się zachwycać. Co innego gdyby ten numer był  podrasowany i np. facet w czasie wieszania jeździł na deskorolce i wykonywał fiflaki, albo gdyby firanki płonęły różnokolorowym ogniem.

Za kilka dni obejrzymy finał, w którym będą tylko 3 występy muzyczne. To swoisty rekord tego programu, bo wcześniej w finałach wokaliści zdecydowanie dominowali. Co by jednak nie powiedzieć, w tej edycji poziom występów muzycznych był wyjątkowo słaby, więc spokojnie będę oglądał sobotnie zawody. No, chyba że jurorom wpadnie do głowy pomysł promowania śpiewającej 9-latki. A ludzie, jak wiadomo, uwielbiają występujące dzieci, a zwłaszcza śpiewające.  Będę trzymał kciuki, żeby do skandalu nie doszło.  👿

Zostaw komentarz

*

code