Skip to content
27 lip / Wojtek

Tede & Yottsu – „XXENDE MYLFON”. Najważniejsze jest dobre samopoczucie [RECENZJA]

Płyta powstała dla przypomnienia sukcesu albumu „Esende Mylffon” sprzed dwudziestu lat. Albumu  kultowego, przynajmniej tak uważa w jednym z utworów sam autor. Już na początku pieczołowicie wyjaśnia nam genezę powstania tego albumu, jakby był kamieniem milowym polskiego hip hopu. Niebywałe, ile pokładów samozadowolenia można mieć w sobie!

Przez większość albumu niewiele się dzieje, nie robiące nikomu krzywdy teksty przewijają się jak monotonne krajobrazy za oknem pociągu. Ale żeby nie było tak nudno to mamy muzykę, chyba jednak nieco dziwną, z elementami orientu, a dokładniej z tureckiego bazaru. W opisie płyty słyszymy, że Yottsu odpowiada za „nowoczesne, świeże brzmienie”. Naprawdę?

Pod koniec albumu robi się strasznie, kiedy Tede postanawia opuścić swoje naturalne środowisko i zaczyna atakować nas banalnymi piosenkami. Zaprosił do nich panie, żeby było jeszcze atrakcyjniej,. Ale już „Gorące lato” to totalny upadek. Na taki skok w bok nie powinien sobie pozwolić żaden szanujący się muzyk, a już na pewno nie artysta uważający się za jednego z ważniejszych polskich raperów.

5/10
Zostaw komentarz